Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama

Spotkanie z Romanem Kłosowskim: Kłos się nie daje i nadal gra

Roman Kłosowski, dla przyjaciół Kłos, dla Polaków Maliniak z \"Czterdziestolatka”, a dla mieszkańców Białej Podlaskiej współziomek. Rodzinne miasto aktora znalazło się na jubileuszowej trasie z okazji 60-lecia pracy artystycznej.
Spotkanie z Romanem Kłosowskim: Kłos się nie daje i nadal gra
84-letni aktor chętnie rozdawał autografy i pozował do zdjęć (E.Burda)
Tym razem, Kłosowski zafundował bialskiej publiczności niełatwy materiał teatralny prosto od Samuela Becketta. – Z natury jestem pogodny, a w sztuce \"Akt bez słów - Komedia - Ostatnia taśma Krappa – Oddech” gram raczej smutnego człowieka. Ale od czasu do czasu, trzeba skłonić ludzi do refleksji –mówił po spektaklu honorowy obywatel miasta. Pośród kilkusetosobowej publiczności nie zabrakło przyjaciół aktora z lat młodości. – Roman miał charakterek, na przerwach płatał figle, wygłupiał się, ale kolegą był serdecznym –wspomina Regina Ciejpa, koleżanka z klasy humanistycznej z liceum J.I. Kraszewskiego. Danuta Ogłoza-Szablewska na spotkanie z kolegą Kłosowskim przyjechała specjalnie z Warszawy. – Należę do warszawskiej filii Koła Bialczan, tam się spotykamy- przyznaje pani Danuta. – Romek był prawdziwym humanistą, należał do kółka literackiego, miał zdolności artystyczne. Nie znosił za to matematyki. Wielokrotnie na lekcjach można było usłyszeć \"Pan Kłosowski opuści klasę…” – opowiada Ogłoza-Szablewska. Serialowy Maliniak podkreśla, że Biała Podlaska ukształtowała go jako aktora. – Gdyby nie sztuki teatralne, w których zacząłem grać w liceum, nadal robiłbym głupstwa – mówi Kłosowski. Przy okazji każdej wizyty w rodzinnym mieście, aktor zagląda do swojego dawnego domu przy ul. Garncarskiej. – Najbardziej cieszy mnie sympatia ludzi, o dziwo, wciąż mnie rozpoznają. Dlatego lubię tutaj wracać – żartuje. Wcześniej artysta zawsze zabierał ze sobą żonę Krystynę, która niestety na skutek nowotworu zmarła w czerwcu tego roku. – Ale ja się jeszcze nie daję i gram – przekonuje artysta. 84-letni aktor rzeczywiście się nie poddaje, chociaż na skutek poważnej choroby oczu prawie nic nie widzi. Jak wyznaje w swojej biograficznej książki \"Z Kłosem przez życie”, jego oczami była żona Krystyna, która wszędzie mu towarzyszyła. Teraz pomagają mu inni członkowie rodziny oraz przyjaciele.
Więcej o autorze / autorach:
Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama

ALARM 24

Masz dla nas temat?

Daj nam znać pod numerem:

+48 691 770 010

Kliknij i poinformuj nas!

Reklama

CHCESZ BYĆ NA BIEŻĄCO?

Reklama
Reklama
Reklama