\'\'11 lipca poprosiłam syna, żeby wziął miarkę z ziarnem i dał kurom. Pośliznął się i złamał rękę\'\' - czytamy w liście, jaki wpłynął do naszej redakcji (imię i nazwisko nadawczyni do wiadomości redakcji).
Kobieta w dość krótkim czasie (5 dni) zgłosiła ten wypadek do Oddziału Regionalnego KRUS w Biłgoraju. Na miejscu zjawił się pracownik KRUS, który przeprowadził czynności, mające na celu ustalenie okoliczności i przyczyny zdarzenia.
\'\'Po około dwóch tygodniach przyszła decyzja odmawiająca odszkodowania. W uzasadnieniu napisano, że za wypadek przy pracy rolniczej uważa się nagłe zdarzenie wywołane przyczyną zewnętrzną, które nastąpiło podczas wykonywania zwykłych czynności związanych z prowadzeniem działalności rolniczej. Ponieważ zdarzenie syna nie było wypadkiem przy pracy rolniczej, KRUS załatwia wniosek odmownie\'\' - skarży się nasza Czytelniczka.
. - Rzeczywiście taki przypadek miał miejsce - powiedział nam Grzegorz Wysocki, kierownik referatu prewencji i rehabilitacji w Oddziale Regionalnym KRUS w Biłgoraju. - Byliśmy na miejscu i od pokrzywdzonego 14-latka i jego matki usłyszeliśmy, że do wypadku doszło podczas karmienia kur. Tymczasem w ośrodku zdrowia, gdzie zgłosił się dzień po zdarzeniu poszkodowany, usłyszeliśmy, że podał wówczas, iż uderzył ręką w taczkę podczas zabawy. W takim przypadku nie należy mu się żadne odszkodowanie. Powiem więcej: 20 sierpnia wystąpiliśmy do Prokuratury Rejonowej w Biłgoraju z wnioskiem, że zachodzą przesłanki, iż matka chłopca złożyła fałszywe zeznania.
Taka wpadka przy upadku
Mieszkanka jednej z miejscowości w powiecie biłgorajskim starała się o wypłatę jednorazowego odszkodowania dla swojego dziecka. Zamiast świadczenia pieniężnego, KRUS w Biłgoraju złożył zawiadomienie w miejscowej prokuraturze o popełnieniu przestępstwa.
- 06.09.2001 18:52
Data dodania:
06.09.2001 18:52
ZOBACZ TAKŻE
Reklama
ALARM 24
Reklama
CHCESZ BYĆ NA BIEŻĄCO?
Reklama
Reklama
Komentarze