Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama

Dwa pokoje, 969 złotych i polityczna burza. Prezydent Banaszek: Nie mam z tym nic wspólnego

Wyobraź sobie, że ktoś bez Twojej wiedzy rejestruje firmę w Twoim mieszkaniu, a oficjalną umowę najmu podpisuje dopiero po fakcie. Dokładnie taki numer wywinęło Stowarzyszenie Przyjaciół Republiki, które za swój oficjalny adres obrało pokoje gościnne chełmskiego MOSiR-u przy ul. Szwoleżerów 15a. Podczas gdy zszokowana opozycja tropi na stadionie biuro-widmo, prezydent Jakub Banaszek kwituje sprawę krótko: faktury są płacone na czas, więc nie ma tu żadnej afery.
Jakub Banaszek stadion
Za wynajem lokalu, składającego się z 2 pokoi o łącznej powierzchni 38 m2, stowarzyszenie płaci miesięczny czynsz: dokładnie 969 zł brutto

Źródło: eSesja, MOSiR Chełm

Najpierw KRS, potem wiedza dyrektora

W klasycznym modelu biznesowym najpierw negocjuje się warunki, podpisuje umowę, a na końcu rejestruje działalność pod wskazanym adresem. W Chełmie zastosowano jednak zupełnie nową, odwróconą procedurę. Stowarzyszenie Przyjaciół Republiki wpisało do Krajowego Rejestru Sądowego jako swoją oficjalną siedzibę pokoje gościnne przy stadionie miejskim przy ul. Szwoleżerów 15a.

Problem w tym, że zrobiono to całkowicie bez wiedzy zarządzających MOSiR-em. Dyrektor miejskiego ośrodka sportu o nowych „lokatorach” dowiedział się jako jeden z ostatnich, gdy sprawa była już formalnie przyklepana w sądzie rejestrowym. Dopiero po fakcie, z datą 1 czerwca, podpisano dwustronną umowę najmu lokalu.

Wizja lokalna, czyli poszukiwania śladów życia

Ten urzędniczy chaos zmusił lokalnych polityków do przeprowadzenia partyzanckiego śledztwa. Radni Marek Sikora oraz Małgorzata Sokół postanowili osobiście sprawdzić, jak ogólnopolska organizacja powiązana z prawicową telewizją urządziła się na chełmskim stadionie.

Efekt wizji lokalnej? Na miejscu nie znaleziono absolutnie niczego, co świadczyłoby o obecności stowarzyszenia. Brak szyldu, brak tabliczki informacyjnej, brak jakichkolwiek oznak bieżącej działalności.

„Czy ten najemca w ogóle podpisał umowę, skoro tam nie ma żadnych oznak działalności?” – dopytywał na sesji zszokowany radny Marek Sikora, kwestionując powagę całej sytuacji i pytając o realny nadzór nad mieniem mieszkańców.

Rachunek za święty spokój: 969 złotych

Podczas sesji Rady Miasta prezydent Jakub Banaszek kategorycznie odciął się od podejrzeń, że to on osobiście stał za zakulisowym wskazaniem stowarzyszeniu akurat tego adresu. Włodarz nie widzi w całej procedurze niczego gorszącego i uważa, że dociekania radnych mają podłoże czysto polityczne. Dla prezydenta kluczowy jest czysty pragmatyzm – miasto na tym nie traci.

Dzięki dociekliwości dziennikarzy Radia Zet poznaliśmy wreszcie dokładną cenę, za jaką stowarzyszenie wynajęło przestrzeń na stadionie. Za wynajem lokalu, składającego się z 2 pokoi o łącznej powierzchni 38 m2, stowarzyszenie płaci miesięczny czynsz: dokładnie 969 zł brutto.

Magistrat stoi na stanowisku, że kwota ta została wyliczona zgodnie z obowiązującym cennikiem komercyjnym, bez stosowania jakichkolwiek ulg czy taryfy ulgowej. Według zapewnień prezydenta sprawa byłaby bulwersująca tylko wtedy, gdyby ktoś korzystał z miejskiej przestrzeni za darmo. Skoro faktury są opłacane, puste biura na stadionie – przynajmniej w teorii – mają pozostać prywatną sprawą najemcy.

Więcej o autorze / autorach:
Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama