W piątek w Zamościu doszło do dwóch napadów. Ze stacji benzynowej CPN skradziono 8 tys. zł. Natomiast bandyta, który napadł na kolekturę Totalizatora Sportowego pobił jej pracownicę, ale utargu nie zdołał zabrać.
(zsaw)
09.09.2001 22:16
Ok. godz. 1.40 w nocy, z czwartku na piątek czterech zamaskowanych mężczyzn wtargnęło do stacji paliw CPN przy ul. Starowiejskiej w Zamościu przy obwodnicy. Napastnicy sterroryzowali sprzedawcę nożem. Ten, w obawie o swoje życie, wydał klucz od kasetki z pieniędzmi. Bandyci skrępowali go sznurem, zabrali 8 tys. zł i uciekli. - Czynności śledcze w tej sprawie trwają - mówi Mirosław Buczek, prokurator rejonowy z Zamościa.
Drugi napad miał miejsce w piątek ok. godz. 19. Tuż przed zamknięciem kolektury Totalizatora Sportowego przy ul. Staszica w Zamościu, wszedł do środka młody mężczyzna w wieku ok. 17 lat. Grożąc pistoletem, zażądał wydania pieniędzy, po czym uderzył bronią w głowę pracownicę kolektury. Jednak ktoś spłoszył napastnika, bowiem ten zbiegł, niczego nie zabierając. W kolekturze znajdował się cały, dzienny utarg z przyjętych zakładów.
Komentarze