Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama

Co ja tutaj robię?

Nie mogę się pogodzić z treścią zarzutu - mówił Marek O. ps. Mumos oskarżony o przywództwo tzw. gangu staromiejskiego, jednej z największych grup przestępczych w Lublinie. Zaskoczeni postawieniem przed sądem wydawali się również jego kompani. Proces Mumosa próbowano rozpocząć już blisko 10 razy. Oskarżeni nie stawiali się dotychczas w komplecie. Cała czternastka zjawiła się w Sądzie Rejonowym w Lublinie dopiero wczoraj. Siedmiu z nich dowieziono z aresztu. Proces mógł więc ruszyć.
Marek O. - według prokuratury - stał na czele tzw. grupy staromiejskiej, która wraz z gangiem LSM w latach 90. zdominowała półświatek Lublina. Na lubelskim Starym Mieście wychowywali się ludzie Mumosa. Wśród oskarżonych są: Janusz K. ps. Siusiek - brat Ciola, właścicielki agencji towarzyskich, znany z kilku wyroków w głośnych sprawach Sławomir S. ps. Pietia oraz Jolanta P., siostra Mumosa. Prokuratura oskarża ich o wymuszanie haraczy m.in. od właścicieli dyskoteki pod Łęczną, czerpanie korzyści z nierządu. Wszyscy mężczyźni, który zasiedli na ławie oskarżonych, robili wrażenie zaskoczonych tym, że znaleźli się w sądzie. Wpierali, że są niewinni. - Ja w ogóle nie powinienem być na tej sali, nie wiem po co tutaj siedzę - mówił Sławomir S. ps. Pietia, zapowiadając, że nie chce być przywożony z aresztu śledczego na następne rozprawy. - Nie wiem do czego mam tu składać wyjaśnienia, większość czasu, przez który miałem działać w grupie przestępczej, byłem w zakładzie karnym i szpitalu - przekonywał Robert P. Według Janusza K. ps. Siusiek to prokurator, który sporządził akt oskarżenia jest przestępcą, bo sfałszował zeznania kluczowych świadków. Mumosa i jego kompanów obciążyła Elżbieta S. i jej córka. Właścicielki agencji towarzyskiej są oskarżone w tym procesie o czerpanie dochodów z prostytucji. Wczoraj wycofały się ze swoich wyjaśnień, twierdząc, że do obciążenia Mumosa zmusił je prokurator. - Zeznania składałam pod dyktando prokuratora, który mówił, że jak będę obciążać, to wyjdę z aresztu, wszystkie moje zeznania są kłamstwem - mówiła wczoraj Elżbieta S. Kobieta w prokuraturze twierdziła, że Marek O. rządzi półświatkiem Lublina, wszyscy się go boją. Opowiadała o spotkaniu, podczas którego siostra Mumosa twierdziła, że jej brat będzie zbierał haracz od wszystkich agencji towarzyskich w Lublinie. W prokuraturze kobieta przyznała również, że prowadziła agencję towarzyską. Klienci za godzinę erotycznych usług płacili po 100-130 złotych. Zatrudnione dziewczyny dostawały z tego po 50 zł. Formalnie każda z nich podpisała oświadczenie, że nie będzie uprawiała nierządu. Na następnej rozprawie, która odbędzie się w październiku, zostaną przesłuchani pierwsi świadkowie. .(er)

Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama