Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama

Neron? Bardzo miły człowiek

Na dzisiejszej premierze było tylko 89 osób na 598 miejsc - przyznaje Marian Skrzypek, kierownik lubelskiego kina Kosmos. - Ale od jutra tłok. Na poranny seans sprzedaliśmy już wszystkie bilety. Ogółem zamówiono u nas blisko 30 tys. biletów
Przy wejściu do kina gablota ze wspaniałymi strojami rzymskich legionistów. Jest też gratka dla oczekujących na projekcję bibliofili - w kolejnej witrynie światowe wydania \"Quo vadis”, w tym te z początku wieku. Nastrój przed premierą raczej niemrawy. Zgromadzona w hallu młodzież oczekiwała na polską superprodukcję jak na zwykły, kolejny film do obejrzenia. Nieliczni dorośli widzowie z zaciekawieniem oglądają gabloty. Jeszcze chwila i wszyscy przenoszą się na salę. My zostajemy, mamy bilety na później. Po blisko trzech godzinach znów jesteśmy w kinie. - Film bardzo mi się podobał. No, może bez tych kilku makabrycznych scen - mówi pani Janina, emerytowana nauczycielka akademicka. - Najgorsza jest chyba scena śmierci Nerona, stanowczo za dużo w niej krwi. Innych poruszyła scena ataku lwów - w opinii dorosłej części widowni zbyt brutalna. Uczniowie mają odmienne zdanie. - Film jest taki sobie, trochę za długi - mówi Marcin. - Podobał mi się pożar Rzymu i Michał Bajor. W roli Nerona zagrał po prostu rewelacyjnie. - Bogusław Linda! Muszę przyznać, że sprawdził się w tej nietypowej dla siebie roli - dodaje Michał Jasielski. - Magdalena Mielcarz nie wniosła do tego filmu nic poza tym, że ładnie wyglądała. Michał Bajor jako Neron zebrał najwięcej pochlebnych opinii. W oczach widzów dobrze wypadł też Linda - Petroniusz. Mało, ale z wyraźną sympatią, mówi się o Ursusie w wykonaniu Rafała Kubackiego. Ligia? - Niezła laska, ale nic po za tym - oceniają uczniowie. A co raziło widzów? - Może pewne napuszenie aktorów - niektóre kwestie wygłaszane są zbyt teatralnie - odpowiadają. A przed \"Kosmosem” kolejni widzowie. Na seans o 11.45 wybrało się 120 uczniów z gimnazjum w Ludwinie. Jest też kilkoro dorosłych. - Na salę kinową wchodzę z lekkim strachem - mówi Dorota Pankowska. - Mam swoje wizje bohaterów. Czy aktorzy trafią w moje gusta? Z drugiej strony wierzę w Kawalerowicza. Z niecierpliwością czekam na sceny z uczt Nerona. W regionie \"Quo vadis” można obejrzeć poza Lublinem także w Białej Podlaskiej, Puławach i Zamościu. Bilety kosztują od 14 (grupy szkolne) do 20 zł.

Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama