Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama

Pielęgniarki zasypały sąd

Sąd Pracy w Zamościu został zasypany pozwami pracowników służby zdrowia żądających wypłaty zagwarantowanej przez ubiegłoroczną ustawę 203-złotowej podwyżki płac. Najwięcej roszczeń napływa z Hrubieszowa, Krasnegostawu, Szczebrzeszyna, Tomaszowa i Zamościa.
Z samego Szpitala Wojewódzkiego im. Papieża Jana Pawła II w Zamościu między sierpniem a wrześniem trafiło kilkaset spraw. - Niektóre były rozpatrywane, ale szpital zaczął wypłacać pieniądze, więc część ludzi cofnęła powództwo - wyjaśnia sędzia Barbara Nowik, przewodnicząca wydziału. Sporo pracowników nie otrzymało jednak podwyżki za lipiec i sierpień i ci nie zrezygnowali z dochodzenia swoich praw. Tymczasem w zamojskim sądzie rosną zaległości. Do niedawna pracowało tu dwóch sędziów orzekających, od sierpnia - trzech. Jeden jest w stanie przeprowadzić rocznie ok. 300 spraw. Tylko w tym roku wpłynęło ich 2,5 tys. Pierwsze rozprawy, umownie zwane pielęgniarskimi, odbędą się być może jeszcze w październiku. Problem - z punktu widzenia prawniczego - nie jest wcale oczywisty. W kraju były różne orzeczenia, bo ustawa uzależnia podwyżki od \"możliwości finansowych zakładów”. O 203- złotowe podwyżki nie sądzą się pielęgniarki z Biłgoraja. Tam problemem jest \"trzynastka” za 1999 r. Na rozprawę czeka się niewiele, bo kilka tygodni. Wyroki zapadają po myśli pracowników.

Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama