Grzybów w bród
Marian Skibiński z Janowa Lubelskiego zebrał 19,90 kg rydzów i zwyciężył
w I Mistrzostwach Województwa Lubelskiego w Zbieraniu Grzybów w Janowie Lub.
- 01.10.2001 21:06
Drugi był Bogdan Baran, który zebrał 25,15 kg różnych grzybów. Zwycięzca zebrał mniej, ale rydze były punktowane najwyżej. Największego grzyba znalazł Eugeniusz Osiewicz z Janowa Lubelskiego. Był to borowik o 80 cm obwodu kapelusza i wadze 1,26 kg.
Nagrody mistrzowi województwa lubelskiego w zbieraniu grzybów wręczyli Stanisław Sowa, redaktor naczelny Dziennika Wschodniego, który był patronem prasowym imprezy, przedstawiciele Radia Lublin oraz przedstawiciele organizatorów: Janowskiego Ośrodka Kultury i Nadleśnictwa Janów Lubelski.
Duże ilości grzybów oraz ładna pogoda przyciągnęły do Janowa Lubelskiego rzesze amatorów grzybobrania. Od południa janowski hipodrom nad zalewem zaczął zapełniać się ludźmi. Przyszły całe rodziny. Punktualnie o godz. 12.30 zaczęto wydawać numery startowe. Do zawodów stanęło 23 grzybiarzy z Janowa Lubelskiego, Lublina, Bełżyc, Niska, Zamościa, a nawet Gliwic. O 13.00 zawodnicy ruszyli na trzy godziny w las.
O godz. 16 rozpoczęło się ważenie i mierzenie znalezionych grzybów. Ich ilość potwierdza opinię starych grzybiarzy, że tak dużego wysypu nie było chyba w całym minionym stuleciu. No, może tylko w roku 1939, ale wtedy nikomu nie było w głowie zbieranie borowików, gdy z nieba leciały bomby.
Pozostali bawili się na festynie. Odbywały się liczne konkursy zwłaszcza dla dzieci, m.in. plastyczny – na najładniejszy obrazek o tematyce leśnej, muzyczny „Mikrofon dla wszystkich dzieci”, jak również konkurs na temat znajomości Lasów Janowskich, w którym swoim dzieciom mogli pomagać rodzice.
Główną atrakcją festynu oprócz zbierania grzybów były wyścigi konne dla amatorów. I miejsce zajęła Marysia Kałuża na koniu Hermes. Drugie i trzecie miejsce przypadło braciom Marcinowi i Krzysztofowi Dubajom na koniach Cytolog i Himenes. Sędzią głównym zawodów był dr Jerzy Urbański, dyrektor Stadniny Koni w Białce.
Do wieczora pieczono przy ogniskach ziemniaki i kiełbaski, raczono się piwem. Wszyscy zgodnie twierdzili, że była to bardzo udana impreza i powinna wejść na stałe do kalendarza imprez promujących ziemię janowską.
Reklama
Komentarze