Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama

Przemytnik zabił dziewczynę

Szesnastoletnia Monika Sz. z Łukowa zmarła zaraz po przewiezieniu do szpitala po potrąceniu przez samochód. Obok miejsca wypadku płoną znicze. Sprawca, dwudziestoletni łukowianin Wojciech B. ukrywa się.
Wojciech B. przed kilkoma miesiącami za potrącenie rowerzysty i ucieczkę z miejsca wypadku stracił prawo jazdy. Monika razem z koleżanką, 17- letnią Luizą K. wypłaciły pieniądze z bankomatu przy ul. Wyszyńskiego i w miejscu niedozwolonym przechodziły ulicą w kierunku Łukowskiego Ośrodka Kultury, kiedy od centrum miasta z ogromną prędkością nadjechał opel omega kierowany przez Wojciecha B. Świadkowie twierdzą, że rozpędzone auto uderzyło w dziewczyny tak mocno, że ciało Moniki przeleciało nad samochodem i upadło kilkanaście metrów dalej. Kierowca uciekł, ale numer rejestracyjny samochodu zapamiętali świadkowie. Monika z silnym urazem głowy i jamy brzusznej trafiła na oddział Anestezjologii i Intensywnej Terapii łukowskiego szpitala. Niebawem zmarła. Luizę ze zmiażdżoną stopą i śródstopiem przewieziono do szpitala w Białej Podlaskiej. Wypadek mocno wzburzył mieszkańców Łukowa. Wojciech B. już kilka miesięcy jeździ jak szaleniec bez prawa jazdy. Stracił uprawnienia, kiedy potrącił siedemdziesięciolatka na rowerze i uciekł z miejsca wypadku. Policji w Łukowie znany jest dobrze. Utrzymuje się bowiem z przemytu. - Ustaliliśmy tożsamość kierowcy, ale jeszcze go nie ujęliśmy, bo się ukrywa - mówi komendant policji w Łukowie, nadkomisarz Wiesław Słotwiński. Piratowi drogowemu grozi do 12 lat więzienia.

Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama