Przemytnik zabił dziewczynę
Szesnastoletnia Monika Sz.
z Łukowa zmarła zaraz po przewiezieniu do szpitala
po potrąceniu przez samochód.
Obok miejsca wypadku płoną znicze. Sprawca, dwudziestoletni łukowianin Wojciech B.
ukrywa się.
- 30.09.2001 20:57
Wojciech B. przed kilkoma miesiącami za potrącenie rowerzysty i ucieczkę z miejsca wypadku stracił prawo jazdy. Monika razem z koleżanką, 17- letnią Luizą K. wypłaciły pieniądze z bankomatu przy ul. Wyszyńskiego i w miejscu niedozwolonym przechodziły ulicą w kierunku Łukowskiego Ośrodka Kultury, kiedy od centrum miasta z ogromną prędkością nadjechał opel omega kierowany przez Wojciecha B. Świadkowie twierdzą, że rozpędzone auto uderzyło w dziewczyny tak mocno, że ciało Moniki przeleciało nad samochodem i upadło kilkanaście metrów dalej. Kierowca uciekł, ale numer rejestracyjny samochodu zapamiętali świadkowie. Monika z silnym urazem głowy i jamy brzusznej trafiła na oddział Anestezjologii i Intensywnej Terapii łukowskiego szpitala. Niebawem zmarła. Luizę ze zmiażdżoną stopą i śródstopiem przewieziono do szpitala w Białej Podlaskiej.
Wypadek mocno wzburzył mieszkańców Łukowa. Wojciech B. już kilka miesięcy jeździ jak szaleniec bez prawa jazdy. Stracił uprawnienia, kiedy potrącił siedemdziesięciolatka na rowerze i uciekł z miejsca wypadku. Policji w Łukowie znany jest dobrze. Utrzymuje się bowiem z przemytu. - Ustaliliśmy tożsamość kierowcy, ale jeszcze go nie ujęliśmy, bo się ukrywa - mówi komendant policji w Łukowie, nadkomisarz Wiesław Słotwiński. Piratowi drogowemu grozi do 12 lat więzienia.
Reklama













Komentarze