Reklama
Alimentów nie będzie
Ksiądz się modli, a ojciec z głodu zdycha – mówił wczoraj przed Sądem Okręgowym w Lublinie rolnik spod Radzynia Podlaskiego, który domagał się zasądzenia alimentów od swojego syna, od kilku lat duchownego.
- 04.10.2001 19:40
Rolnik twierdził, że niemal od narodzin syna płacił na niego alimenty. Teraz nie może już pracować, ma tylko niewielką rentę. – Mnie trzeba iść na gwałt na operację, a nie mam na bułkę – mówił.
Najpierw rolnik przegrał proces przed sądem pierwszej instancji. Odwołał się. Wczoraj wyrok został utrzymany w mocy. Oba sądy uznały, że zasądzenie na jego rzecz alimentów byłoby niezgodne z zasadami współżycia społecznego. Uzasadniły to tym, że rolnik nie interesował się synem, nie wychowywał go, nie łożył na jego utrzymanie dobrowolnie, lecz płacił alimenty zasądzone przez sąd. Odpowiadał też za niepłacenie alimentów.
Na wczorajszej rozprawie stawił się tylko rolnik, księdza nie było.
Reklama













Komentarze