Gdy pracownicy innych zakładów po wprowadzeniu stanu wojennego wrócili do pracy, te największe na Lubelszczyźnie, nie zrobiły tego. Najdłużej strajkowali w Zakładach Azotowych - mimo represji, protest zakończono tydzień po ogłoszeniu stanu przez Wojskową Radę Ocalenia Narodowego. Dzisiaj o godz. 9 przed bramą nr 1 ZA w Puławach zebrali się związkowcy "Solidarności", samorządowcy, przedstawiciele puławskich instytucji, środowisk kombatanckich, w tym represjonowanych.
Delegacje złożyły kwiaty przed tablicą upamiętniającą wydarzenia z grudnia 1981 roku. Następnie zgromadzeni udali się pod pomnik Solidarności, gdzie również złożyli wiązanki. Władze miasta reprezentowali: wiceprezydent Grzegorz Nowosadzki i przewodniczący RM - Mariusz Wicik, a także radni różnych opcji politycznych, w tym Koalicji Obywatelskiej i Prawa i Sprawiedliwości.
- 44 lata temu chcieli odebrać nam nadzieję. Zamiast tego, rozpalili płomień, którego nie dało się zgasić. Czołgi na ulicach, mróz i strach. Ale Puławy nie milczały. Tutaj, przy Bramie nr 1, nasi koledzy, ojcowie i dziadkowie stanęli ramię w ramię. Ryzykowali wszystkim dla wolnej Polski - przypomnieli obecni związkowcy "Solidarności" z Zakładów Azotowych "Puławy".
Msza w intencjach ofiar i bohaterów stanu wojennego odbędzie się w niedzielę, 14 grudnia, o godz. 12 w kościele pw. św. Brata Alberta w Puławach.














Komentarze