Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama

Sprawca chciał zatrzeć ślady

Zwłoki dziewczyny leżały obok łóżka. Wszędzie było pełno dymu. Morderca najpierw ją zabił, potem podpalił pościel. Straż otrzymała telefon około pierwszej w nocy w niedzielę od jednego z mieszkańców wieżowca przy ul. Chęcińskiego na lubelskim Czechowie. Poinformował o pożarze na czwartym piętrze. Przybyli strażacy odkryli w mieszkaniu zamordowaną szesnastolatkę.
- O tym, że została zamordowana, świadczą obrażenia - mówi podkom. Kamil Kowalik, rzecznik prasowy Komendy Miejskiej Policji w Lublinie. - Dziewczyna była sama w domu. Na razie trwają czynności mające na celu ustalenie motywów i sprawców mordu. Sąsiedzi widzieli ofiarę kilka godzin przed śmiercią. - Odprowadził ją chłopak, mniej więcej w tym samym wieku - mówią sąsiedzi. - Była chyba jedenasta. Mieszkańcy początkowo sami próbowali gasić pożar. Nikt nie spał. W większości okien paliły się światła. Przybyli funkcjonariusze zatrzymali na miejscu zdarzenia chłopaka, który tego wieczoru był z ofiarą. Tłumaczył, że dowiedział się o pożarze telefonicznie. Plątał się jednak w zeznaniach. Nie potrafił wyjaśnić, kto go o tym poinformował. Został przewieziony do komendy. Dalsze czynności prowadzi prokuratura.

Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama