Reklama
Sprawca chciał zatrzeć ślady
Zwłoki dziewczyny leżały obok łóżka. Wszędzie było pełno dymu. Morderca najpierw ją zabił, potem podpalił pościel. Straż otrzymała telefon około pierwszej w nocy w niedzielę od jednego z mieszkańców wieżowca przy ul. Chęcińskiego na lubelskim Czechowie. Poinformował o pożarze na czwartym piętrze. Przybyli strażacy odkryli w mieszkaniu zamordowaną szesnastolatkę.
- (kris)
- 15.10.2001 10:42
- O tym, że została zamordowana, świadczą obrażenia - mówi podkom. Kamil Kowalik, rzecznik prasowy Komendy Miejskiej Policji w Lublinie. - Dziewczyna była sama w domu. Na razie trwają czynności mające na celu ustalenie motywów
i sprawców mordu.
Sąsiedzi widzieli ofiarę kilka godzin przed śmiercią.
- Odprowadził ją chłopak, mniej więcej w tym samym wieku - mówią sąsiedzi. - Była chyba jedenasta.
Mieszkańcy początkowo sami próbowali gasić pożar. Nikt nie spał.
W większości okien paliły się światła. Przybyli funkcjonariusze zatrzymali na miejscu zdarzenia chłopaka, który tego wieczoru był z ofiarą. Tłumaczył, że dowiedział się o pożarze telefonicznie. Plątał się jednak w zeznaniach. Nie potrafił wyjaśnić, kto go o tym poinformował. Został przewieziony do komendy. Dalsze czynności prowadzi prokuratura.
Data dodania:
15.10.2001 10:42
ZOBACZ TAKŻE
Reklama
ALARM 24
Reklama
CHCESZ BYĆ NA BIEŻĄCO?
Reklama
Reklama
Komentarze