Marcin Ż. 42-latek z powiatu hrubieszowskiego, razem z grupą innych przemytników z tej części kraju zajmował się nielegalnym obrotem papierosami bez polskich znaków akcyzy. Wyroby tytoniowe z Ukrainy za sprawą szajki trafiały do Polski. Jak ustalono, na działalności grupy skarb państwa stracił ponad 9 mln zł. Mimo tego, że policjanci już dawno rozpracowali przemytników, sądy w Zamościu i Hrubieszowie pozwoliły na to, by ci za kaucją opuścili areszty tymczasowe. Przestępcy odpowiadali więc z wolnej stopy. Zamiast czekać na wyrok - skazani przemytnicy wyjechali za granicę lub zaszyli się w kraju.
Szefa grupy lubelscy "łowcy głów", czyli policjanci z wydziału poszukiwań biura kryminalnego, wytropili jesienią zeszłego roku i sprowadzili z Niemiec. Mężczyzna przebywa już w zakładzie karnym. W zeszłym tygodniu z Holandii do Polski przyleciał wspomniany - 42-letni Marcin Ż. Pozostali wciąż się ukrywają.

Ż. został schwytany dzięki współpracy polskich i holenderskich policjantów. Do kraju przyleciał konwojowany przez funkcjonariuszy z biura prewencji Komendy Głównej Policji. Mężczyzna był poszukiwany Europejskim Nakazem Aresztowania za udział w zorganizowanej grupie przestępczej. List gończy wystawiono za nim już w październiku 2024 roku, kiedy to nie skorzystał z zaproszenia do stawienia się w wyznaczonym więzieniu.
Ekstradowany został skazany na 1,5 roku więzienia, ale na wolność wyjdzie wcześniej, bo sąd na poczet kary zaliczył mu kilka miesięcy spędzone w areszcie. Obecnie mężczyzna jest już osadzony w zakładzie karnym.


















Komentarze