Port przeładunkowy w Małaszewiczach to największy w Polsce (i jeden z kluczowych w UE) lądowy węzeł przeładunkowo-logistyczny przy granicy z Białorusią, działający w rejonie stacji Małaszewicze i kolejowego przejścia granicznego Brześć–Terespol. W praktyce jest to zespół terminali i infrastruktury kolejowej, gdzie przeładowuje się towary między szerokim torem 1520 mm (kierunek wschodni) a europejskim 1435 mm, z obsługą celną i zapleczem magazynowym.
Znaczenie strategiczne Małaszewicz wynika z położenia na głównym korytarzu kolejowym łączącym Europę z Azją (często opisywanym w kontekście Nowego Jedwabnego Szlaku). To „brama” dla intermodalu, która wpływa na konkurencyjność Polski jako hubu tranzytowego, skraca łańcuchy dostaw dla przemysłu i handlu, a z perspektywy państwa ma też wymiar odporności logistycznej (dywersyfikacja tras i możliwość szybkiego przerzutu ładunków).
Już w latach 2017-2018 uruchamiano prace przygotowawcze (m.in. studia wykonalności i dokumentację) dla szeroko rozumianej modernizacji infrastruktury kolejowej węzła. W kolejnych latach temat wracał w agendzie rządowej i samorządowej jako kluczowy dla gospodarki regionu i całego kraju.
W praktyce realizacja była opóźniana m.in. przez spory o model finansowania i strukturę właścicielską infrastruktury terminalowej (Cargotor/PKP Cargo/PKP PLK). W 2024 r. podpisano list intencyjny dotyczący uporządkowania tej kwestii, ale w zeszłym roku wciąż wskazywano, że niezamknięta transakcja (przejęcie Cargotoru przez PKP PLK) blokuje start robót w pełnej skali. Przełom nastąpił w Sylwestra.
– Podpisana 31 grudnia umowa porządkuje chaos własnościowy, który uniemożliwiał rozwój tego miejsca i rozpoczęcie inwestycji. Cargotor wchodzi w skład spółki-matki PKP PLK, która będzie prowadziła rozbudowę największego suchego portu przeładunkowego w Europie – powiedziała Wcisło na środowej konferencji prasowej. – Potencjał tego miejsca jest ogromny, jednak możliwość jego obsługi kurczy się. Dlatego jest to tak ważne. Jestem w stałym kontakcie z Ministerstwem Infrastruktury, a także z prezesami spółek kolejowych, w tym z prezesem Cargotoru, którzy mówią że to początek procesu inwestycyjnego – dodała.
Wcisło podkreślała też znaczenie Małaszewicz dla bezpieczeństwa wschodniej flanki Unii Europejskiej. Mówiła o tym w kontekście współfinansowania inwestycji ze środków europejskich. – W październiku ubiegłego roku zaprosiłam do Małaszewicz Komisję Rozwoju Regionalnego Parlamentu Europejskiego, aby pokazać potencjał tego miejsca i konieczność rozbudowy – mówi eurosłanka Koalicji Obywatelskiej.
Nie obyło się bez politycznych animozji. Wcisło uderzyła w poprzednie rządy. – Po latach marazmu i pisowskich obietnic bez pokrycia, my realizujemy największy kolejowy projekt w Polsce. Projekt strategiczny, który da bezpieczeństwo wschodniej granicy Unii Europejskiej – zaznaczyła Wcisło.
Szacunkowa wartość inwestycji to 3,5 miliarda złotych. Nie jest jeszcze znany termin rozpoczęcia, ani planowany termin zakończenia prac.

















Komentarze