Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama
Naszym zdaniem

„Twój Sylwester jest lepszy niż mój”. Test ambicji z nutą polityki w tle

Jedni widzieli koncert, inni – politykę. Jedni świętowali, inni liczyli cudze pieniądze. Sylwester w Chełmie stał się czymś znacznie większym niż noworoczna zabawa. Stał się symbolem sporu o to, kto ma prawo do wielkich wydarzeń i kto decyduje, co jest „lepsze”.
„Twój Sylwester jest lepszy niż mój”. Test ambicji z nutą polityki w tle
Według prezydenta Banaszka, Chełm zrobił coś, czego „nie powinien” robić według niepisanych zasad. Telewizyjny Sylwester odbył się nie w metropolii, nie w kurorcie, lecz w średnim mieście wschodniej Polski

Źródło: Miasto Chełm/fb

Gdy w Chełmie gasły ostatnie fajerwerki, w medialnych i internetowych komentarzach dopiero zaczynało się prawdziwe widowisko. Sylwester organizowany przez Telewizję Republika wywołał lawinę emocji, zarzutów i oskarżeń – znacznie większą niż analogiczne imprezy w innych miastach Polski. I choć każdy telewizyjny sylwester w kraju jest współfinansowany z pieniędzy publicznych, tylko ten w Chełmie stał się przedmiotem publicznego ostracyzmu.

Fakty kontra narracja

W sylwestrową noc koncerty transmitowały trzy stacje: TVP, Polsat i Republika. Każda z nich korzystała ze wsparcia samorządów. Różnica polegała na skali.

Chełm wydał najmniej publicznych pieniędzy, a mimo to znalazł się w centrum ogólnopolskiej krytyki.

To zderzenie liczb z emocjami szybko odsłoniło szerszy problem. Gdy sylwestry odbywają się w Katowicach czy Toruniu, nikt nie mówi o „skandalu”. Gdy wydarzenie trafia do średniego miasta we wschodniej Polsce, nagle pojawiają się analizy, moralne uniesienia i pytania o sens.

„Twój Sylwester jest lepszy niż mój”

W swoim komentarzu w mediach społecznościowych prezydent Chełma Jakub Banaszek nie ukrywał, że schemat jest aż nazbyt znajomy: najpierw kpiny, potem hejt, następnie szukanie „dziury w całym”, a na końcu próba wymuszenia przyznania się do błędu.

Jak zauważa, problem nie dotyczy ani muzyki, ani pieniędzy, ani nawet samej telewizji. Chodzi o plemienną wojnę, w której część opiniotwórczych środowisk uznaje, że ma prawo decydować, kto i jak może się bawić.

– Najpierw cię ignorują, potem się z ciebie śmieją, potem z tobą walczą, a na końcu wygrywasz – przypomina cytat Mahatmy Gandhiego, który w tym kontekście brzmi zaskakująco aktualnie.

„Miało nie być polityki” – i co?

Jednym z najczęściej powracających wątków była deklarowana apolityczność wydarzenia. Prezydent Chełma podkreślał, że warunkiem organizacji sylwestra był brak haseł, transparentów i partyjnej narracji. Jednak część internautów zwróciła uwagę na moment, który – ich zdaniem – tę granicę naruszył.

– Owszem, miało nie być polityki, ale jak w takim przypadku odebrać życzenia noworoczne szefa Republiki, pana Sakiewicza? – pytał pan Paweł, dodając, że hasło o „roku republikańskim” mogło zabrzmieć jak zbyt wczesny start kampanii politycznej.

Rzeczywiście, życzenia prezesa Telewizji Republika Tomasza Sakiewicza wybrzmiały mocno i ideowo.

 – Niech to będzie rok prawdziwej zmiany. Niech to będzie rok republikański – mówił ze sceny, dodając: – Zasługujemy na lepszą Polskę, zasługujemy, żeby ją zmienić.

Choć w dalszej części skupił się na uniwersalnych wartościach – pokoju, wolności i prawdzie – dla części odbiorców był to moment, w którym polityka jednak wyszła na scenę.

Zachwyt nieobowiązkowy, uczciwość – tak

W dyskusji wybrzmiały jednak także głosy dalekie od plemiennej wojny. Pani Dorota przyznała wprost, że sama nie była zachwycona muzyczną formułą wydarzenia, ale jednocześnie nie deprecjonowała tych, którzy bawili się świetnie.

– Byłam, widziałam, zachwycona nie byłam, ale nie umniejszam publiczności, która bawiła się świetnie – napisała, wskazując jednak, że polityczne hasła, życzenia i identyfikacja stacji trudno uznać za całkowicie neutralne.

Ten głos pokazał, że debata wokół sylwestra w Chełmie nie sprowadza się wyłącznie do ideologicznych okopów, ale dotyka realnego pytania: gdzie kończy się wydarzenie rozrywkowe, a zaczyna przekaz światopoglądowy?

Nie tylko wydatki. Także konkretne pieniądze dla miasta

Wśród komentarzy pojawił się też wątek, który w ogólnopolskiej dyskusji niemal nie wybrzmiał – realne korzyści gospodarcze dla Chełma.

– Hotele i hostele były pełne. Przyjezdni robili zakupy, płacili za noclegi, jedli w restauracjach. Kasa zostaje w mieście – zwrócił uwagę pan Jacek. – To nie tylko wydatki, ale też przychody.

To argument, który trudno zignorować. Sylwester ściągnął do Chełma gości spoza miasta, a lokalna gastronomia i usługi zanotowały wzmożony ruch. Dla średniego miasta to efekt, którego nie da się przeliczyć wyłącznie na tabelki kosztów.

“Duży może więcej?”

W tle całej dyskusji wyraźnie zarysowuje się jeden wątek: Chełm zrobił coś, czego „nie powinien” robić według niepisanych zasad. Telewizyjny Sylwester odbył się nie w metropolii, nie w kurorcie, lecz w średnim mieście wschodniej Polski. I właśnie to – jak zauważają zwolennicy wydarzenia – wywołało największy opór.

Bo w tej historii nie chodzi wyłącznie o muzykę, telewizję czy gust. Chodzi o ambicje. O to, czy małe i średnie miasta mają prawo do dużych wydarzeń, czy powinny „znać swoje miejsce”.

Gdy zabawa staje się symbolem

Od sylwestra w Chełmie minęło już trochę czasu. Ale dyskusja wokół niego wciąż trwa – i zapewne jeszcze długo nie ucichnie. Dla jednych był dowodem prowincjonalnej odwagi, dla innych – niepotrzebnym mieszaniem światów.

Niepodważalne jest to, że Chełm na chwilę znalazł się w centrum ogólnopolskiej uwagi. I choć jedni próbowali ten fakt wygumkować, a inni ośmieszyć, to nie da się już cofnąć tego, co się wydarzyło.

Bo wbrew krytykom, ludziom na placu nie chodziło o politykę. Przyszli się bawić. I to im się udało. A że przy okazji wywołali debatę o ambicjach, granicach i kompleksach – to już jednak historia, która wykracza daleko poza jedną sylwestrową noc.

Więcej o autorze / autorach:
Podziel się
Oceń

Komentarze

ALARM 24

Masz dla nas temat?

Daj nam znać pod numerem:

+48 691 770 010

Kliknij i poinformuj nas!

Reklama

CHCESZ BYĆ NA BIEŻĄCO?

Reklama
Reklama
Reklama