Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama

Ani grosza na dzieciaki

Dzieci z ubogich rodzin nie mogą już liczyć na pomoc przy zakupie protez, aparatów słuchowych, czy pieluchomajtek. Skończyły się pieniądze na dopłaty, którymi dysponowało lubelskie Powiatowe Centrum Pomocy Rodzinie. Podobnie jest w innych powiatach.
Do lubelskiego PCPR codziennie przychodzą ludzie z rachunkami i podaniami. Nie można im pomóc. Rolnik z Wysokiego, ojciec szóstki niepełnosprawnych dzieci, odjechał z kwitkiem. Nowych protez nie dostaną też dzieci z Domu Pomocy Społecznej w Matczynie. Zakupy takiego sprzętu refunduje (zazwyczaj w 70 proc.) kasa chorych. O zwrot części pozostałej kwoty można się starać w powiecie. Pieniądze pochodzą z programu Państwowego Funduszu Rehabilitacji Osób Niepełnosprawnych \"Drogowskaz”, przeznaczonego także dla dorosłych. Dla nich pieniądze wciąż są. Według szefa lubelskiego PFRON środków w ramach programu nie można przesunąć. Inaczej uważają w opiece społecznej. - To ewidentna złośliwość. Nie domagamy się dodatkowych funduszy. Chodzi o wykorzystanie zgodnie z potrzebami już przydzielonych. Czy ministrowie i pełnomocnicy PFRON nie czytają naszych sprawozdań, gdzie z roku na rok wykazujemy nadwyżkę dla dorosłych i brak pieniędzy dla dzieci? Dorosły - w przeciwieństwie do rosnącego dziecka - buty ortopedyczne może nosić wiele lat - mówi Kazimierz Mielnik dyrektor centrum. Na prośbę o przesunięcie środków Andrzej Mańka, dyrektor lubelskiego PFRON, odpisał, że nie ma takiej możliwości i, że od tej decyzji nie przysługuje odwołanie. Dlaczego? - Jestem tylko wykonawcą przepisów - mówi. - Ustawa o rehabilitacji stwierdza wyraźnie, że na dopłaty dla dzieci można przeznaczyć od 5 do 10 proc. środków z programu \"Drogowskaz”, pozostałe są dla dorosłych. Ustawa miała bowiem w pierwszym rzędzie wspierać zatrudnienie dorosłych, a dopłaty dla najmłodszych to margines.

Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama