Ostatnie miesiące w Kraśniku były bardzo burzliwe. Wielomiesięczne zaległości spowodowały, że najpierw z posady trenera zrezygnował Robert Chmura, a później z drużyny odeszło wielu kluczowych zawodników. Dodatkowo buty na kołku zawiesił Damian Pietroń, a kolejni gracze przymierzani są do innych klubów w regionie.
Pojawił się jednak pomysł, jak miałaby wyglądać drużyna na wiosnę.
– Jest kilku młodych, perspektywicznych chłopaków, którzy chcieliby się pokazać na szczeblu centralnym i są chętni, żeby do nas przyjść. To zawodnicy, którzy mają 19-20 lat, po występach w Centralnej Lidze Juniorów i nie tylko z województwa lubelskiego. Wszystko będzie jednak zależało od finansów. Nie wymagamy nic wielkiego, ale tyle, żebyśmy mogli normalnie funkcjonować i jeździć na mecze – mówi Dariusz Matysiak, który wspólnie z Kamilem Królem prowadził zespół po odejściu trenera Chmury.
Z Kraśnika docierają różne informacje. Także takie, że prezes Marcin Jędrasik nadal jest zainteresowany pozostaniem w klubie. Zaległości wobec zawodników ciągle nie zostały jednak spłacone, a w drużynie została garstka piłkarzy.
Kolejna, bardzo istotna sprawa, to decyzja Piłkarskiego Sądu Polubownego Polskiego Związku Piłki Nożnej, w sprawie, którą klubowi wytoczył były szkoleniowiec Kamil Witkowski. Sąd PZPN uznał, że jego umowa została rozwiązania w sposób sprzeczny z prawem. Kraśniczanie mają zapłacić trenerowi zaległe pensje wraz z odsetkami za opóźnienie w wypłacie liczone od maja 2025 roku oraz zwrócić koszty procesu. Jeżeli tego nie zrobi, to może dostać zakaz transferów, który będzie oznaczał, że nie uda się zbudować drużyny w zimie. A w tej sytuacji trudno będzie wystartować na wiosnę.
Na razie, w poniedziałek niebiesko-żółci szykują się na pierwszy trening. Wcześniej z rana mają udać się na spotkanie do urzędu miasta, aby porozmawiać na temat przyszłości klubu.

















Komentarze