Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama STUDNIÓWKA 2026 - zobacz galerię zdjęć!
Reklama

Wiceprezydent Fulara: 600 milionów na inwestycje

Tomasz Fulara, zastępca prezydenta Lublina ds. inwestycji i rozwoju, w długiej rozmowie opowiada nam remoncie stadionu przy Zygmuntowskich, o zadłużeniu miasta, o komunikacji miejskiej i problemach firmy Arthur Bus, o planach na 2026 i... o widokach na metro.
Wiceprezydent Fulara: 600 milionów na inwestycje

Autor: DW

- Rozmawiamy w przededniu Sylwestra. To czas podsumowań i jednocześnie planowania wielu rzeczy na kolejny rok. Jaki, pana zdaniem, był rok 2025 dla Lublina?

- To był z pewnością rok zmian, czas inwestycji, remontów i przygotowań do wyzwań roku 2026. Wszystkie te działania miały jeden cel, aby nasze miasto funkcjonowało lepiej, było jeszcze bardziej przyjazne, a wprowadzane zmiany realnie przekładały się na wyższy komfort życia mieszkańców.

- W ratuszu odpowiada pan między innymi za inwestycje i o jedną taką inwestycję chciałem zapytać, a mianowicie o stadion żużlowy. Wielu mieszkańców zdążyło się już pogubić w medialnych doniesieniach na temat niedoszłej budowy hali sportowej z funkcją stadionu żużlowego, a także planowanego remontu stadionu przy Zygmuntowskich. Usystematyzujmy, co wiemy w tej sprawie.

- Miasto zrobiło wszystko, aby powstała wielofunkcyjna hala. Ogłosiliśmy przetarg w trybie zamówień publicznych, rozstrzygnęliśmy postępowanie i podpisaliśmy umowę na realizację zadania. Niestety projektant nie wywiązał się z umowy. Jesteśmy w sporze i dochodzimy odszkodowania. Jednocześnie, ze względu na wymogi rozgrywek żużlowych, podjęliśmy decyzję o modernizacji stadionu przy Alejach Zygmuntowskich. To miejsce ma swoją historię – przypomnę, że pierwsze mecze odbywały się tam w 1946 roku. Sam w latach 80. chodziłem z ojcem i bratem na żużel. Wiem, że wielu kibiców mocno identyfikuje się z tym stadionem, dlatego właśnie tam powstanie nowy, przebudowany obiekt. Wkrótce uruchomimy postępowanie w trybie „zaprojektuj i wybuduj”. Pozostajemy w stałym kontakcie zarówno z klubem, jak i z ligą. Mam nadzieję, że już niedługo mieszkańcy zobaczą pierwsze efekty prac na stadionie.

- Spór z Kavoo Invest dotyczy odszkodowania za straty wizerunkowe, wynikające z wypowiedzi przedstawicieli spółki w mediach. Czy będziecie rościć sobie również odszkodowanie za niedotrzymanie warunków umowy?

- Kary za niedotrzymanie umowy zostały już naliczone i ten proces trwa. Wykonawca ma oczywiście prawo się odwołać. Wszyscy wiemy, że postępowania sądowe potrafią trwać długo, jednak w trosce o dobre imię miasta i o to, co planowaliśmy zrealizować, będziemy do końca wykorzystywać dostępne środki prawne. Nie jest to dla nas sytuacja komfortowa. Gdyby projekt został wykonany, moglibyśmy dziś przystępować do budowy stadionu w zaplanowanej lokalizacji. Tymczasem musieliśmy podjąć decyzję o modernizacji, a w gruncie rzeczy o przebudowie stadionu przy Alejach Zygmuntowskich.

- Jak rozumiem, wykonawca żadnych pieniędzy nie zapłacił?

- Po pierwsze, miasto nie zapłaciło wykonawcy i to jest kluczowe. Jednocześnie, ze względu na zwłokę leżącą po stronie wykonawcy oraz zapisy w umowie, działając w interesie miasta, wystąpiliśmy do wykonawcy o zapłatę kar umownych. Obecnie jesteśmy na etapie, w którym strony określają swoje stanowiska w zakresie roszczeń. Zakładam, że postępowanie może potrwać nawet do trzech lat. Nie mamy na to wpływu i musimy poczekać na decyzję sądu. Mamy jednak pełne przekonanie, że racja jest po naszej stronie.

- Ważnym politycznym wydarzeniem w skali Lublina w 2025 roku była tzw. „szóstka dla Lublina” radnych PiS. Opozycja zarzuciła wam, że nie realizujecie inwestycji albo że realizujecie je za wolno, ewentualnie że realizujecie nie te, które są potrzebne mieszkańcom. Chciałem więc podpytać po kolei o wszystkie te punkty.

- Propozycje radnych PiS w praktyce sprowadzają się do wybrania kilku inwestycji spośród tych, które miasto już realizuje lub ma zaplanowane, i przedstawienia ich jako własnych pomysłów. Można to łatwo zweryfikować w Wieloletniej Prognozie Finansowej czy materiałach ze spotkań z radami dzielnic. Widać w nich, co jest realizowane, planowane i z jakim wyprzedzeniem. Cieszy nas jednak, że radni opozycyjni chcą wspierać inwestycje, które od dłuższego czasu są ujęte w budżecie miasta. Dodam, że realizujemy obecnie kilkaset zadań, a w budżecie na 2026 rok część inwestycyjna wynosi blisko 600 milionów złotych.

- Przejdźmy więc do konkretów. Budowa sieci wodociągowej i kanalizacyjnej przy ulicy Dzierżawnej.

- Ta inwestycja była zaplanowana od wielu lat. Stanowi element szerszego projektu związanego z ulicą Lubelskiego Lipca ’80, której część drogowa została zrealizowana i oddana do użytku w 2025 roku. Obecnie realizowane są kolejne etapy obejmujące ten obszar. MPWiK ma to zadanie ujęte w swoich planach i przewidujemy, że pierwszy etap prac rozpocznie się w 2026 roku.

- Szkoła przy ulicy Majerankowej.

- Szkoła przy ulicy Majerankowej od kilku lat znajduje się w Wieloletniej Prognozie Finansowej. W tej części miasta zakończyliśmy już budowę przedłużenia ulicy Węglarza, a infrastruktura stopniowo się rozwija we współpracy z inwestorami. Obecnie biuro projektowe pracuje nad dokumentacją projektową kompleksu oświatowego. Zadanie jest rozłożone na kilka lat, ale w tej dynamicznie rozwijającej się dzielnicy nowa szkoła jest niezbędna.

- Kolejny podpunkt „Szóstki dla Lublina”. Park na Czechowie Południowym.

- Jestem osobiście zaangażowany w ten temat. W latach 2024–2025 odbyliśmy kilka spotkań z mieszkańcami. Najpierw musimy uregulować kwestie własnościowe. W części terenu, którą dysponuje miasto, planujemy rozpocząć prace w 2026 roku. Chodzi o wykonanie alejek, oświetlenia, poprawę bezpieczeństwa oraz remont nawierzchni w wybranym zakresie. Od dwóch lat projekt znajduje się w fazie przygotowawczej. W 2026 roku chcemy przejść do prac w terenie.

- Przebudowa ulicy Zana.

- To niezwykle potrzebna inwestycja, która wchodzi w fazę realnych działań. W 2026 roku chcemy ogłosić przetarg na przebudowę całego odcinka tej ważnej arterii, od alei Kraśnickiej do ulicy Nadbystrzyckiej.

- Ulica Romera.

- To zadanie jest powiązane z ulicą Janowską. Dzięki oszczędnościom uzyskanym przy przebudowie ul. Janowskiej będziemy mogli rozszerzyć zakres remontu ulicy Romera. Dodatkowo realizujemy projekt ze środków dedykowanych dla Polski Wschodniej, obejmujący m.in. przebudowę zatok przystankowych, budowę ścieżek rowerowych oraz modernizację transportu publicznego. Prace przy ulicach Janowskiej i Romera będą prowadzone w latach 2026–2027, z minimalizacją utrudnień dla mieszkańców.

- I pozostaje nam jeszcze ulica Orkana.

- Ze środków dla Polski Wschodniej realizujemy tam ścieżki rowerowe i planujemy dalsze prace. Rozważamy rozszerzenie zakresu inwestycji o dodatkowe elementy poprawiające bezpieczeństwo. Etap projektowy się rozpoczyna, a w 2026 roku poznamy pełny zakres prac oraz harmonogram ich realizacji.

- Jakie są inne kluczowe inwestycje na rok 2026?

- W 2026 roku planujemy inwestycje na blisko 600 milionów złotych. Przed nami ważne wydarzenia, jak Europejska Stolica Kultury 2029. Istotną inwestycją będzie przebudowa Domu Kultury Kolejarza, gdzie swoją siedzibę będzie miał m.in. Teatr Andersena. Zakończymy prace w Parku Bronowickim i rozpoczniemy na Błoniach pod Zamkiem. Budżet obejmuje również rewitalizację parków, przebudowę infrastruktury drogowej i komunikacyjnej oraz inwestycje sportowe przy szkołach. Kupujemy też nowe autobusy i trolejbusy – lata 2026–2027 będą okresem intensywnych dostaw.

- Jedną z inwestycji, o które upominają się mieszkańcy, jest przedłużenie ulicy Zelwerowicza. Co w tym temacie się dzieje?

- Przedłużenie ulicy Zelwerowicza jest istotne, ponieważ odciąży komunikacyjnie północną, dynamicznie rozwijającą się część miasta. Wspólnie z MPWiK przygotowujemy się do prac związanych z infrastrukturą kanalizacyjną i wodociągową. To zadanie kosztowne i wieloletnie, dlatego musi być realizowane etapami.

- Nazwa ulicy Zelwerowicza pada również w kontekście cmentarza komunalnego. Co z tą sprawą?

- Od kilku lat wyznaczony jest obszar pod nowy cmentarz. Obecnie prowadzimy wykup gruntów, aby przygotować teren pod tę inwestycję. Działania te będą kontynuowane w 2026 roku. Szanujemy prawo własności, dlatego wszystkie kwestie muszą być negocjowane. Na ten cel w budżecie na 2026 rok zapisaliśmy blisko 9 milionów złotych.

- Mieszkańcy Ponikwody pytają o przedłużenie ulicy Koryznowej, twierdząc, że samo przedłużenie Węglarza nie rozwiązuje problemu komunikacyjnego w tej części miasta.

- Wybudowanie dwujezdniowej arterii zawsze w pewnym stopniu rozwiązuje problemy komunikacyjne, a połączenie z ulicą Trześniowską jest ważne i już przyniosło efekty. Jesteśmy w stałym kontakcie z mieszkańcami i radą dzielnicy, aby sprawdzić, czy można wprowadzić pewne korekty w projekcie przedłużenia ul. Koryznowej. W pierwotnych założeniach zadanie miało obejmować szeroki zakres prac, w tym kosztowną estakadę. Obecnie rozważamy nieco tańszą alternatywę. Rok 2026 lub 2027 będzie momentem, w którym będziemy musieli podjąć ostateczną decyzję w tej sprawie.

- Co z rozbudową Dekutowskiego?

- W zakresie projektowym jesteśmy przygotowani do tego zadania od kilku lat. Jest to oczywiście potrzebny łącznik. Mieliśmy perspektywę, by realizować tę drogę w porozumieniu i przy partycypacji finansowej Skarbu Państwa. Ulica miałaby spełniać cele strategiczne z punktu widzenia wojska i policji. Jesteśmy w kontakcie ze służbami, chcielibyśmy skorzystać z funduszu przeznaczonego dla dróg strategicznych i w ten sposób sfinansować to zadanie, które jest dość kosztowne. Jako miasto jesteśmy przygotowani i szukamy środków, by je zrealizować.

- Mówiliśmy o szkole przy ulicy Majerankowej. Jest również temat szkoły przy ulicy Jemiołuszki.

- Kilka lat temu w tej części miasta oddaliśmy do użytku szkołę przy ulicy Berylowej. W związku z dynamicznym rozwojem dzielnicy podjęliśmy decyzję o wykupie gruntów pod nową szkołę przy ulicy Jemiołuszki. Proces ten jest w toku, pozostały do wykupienia jeszcze ostatnie działki, a z właścicielami są prowadzone rozmowy. Dopiero po przejęciu wszystkich gruntów będziemy mogli realizować kolejne kroki.

- Przy temacie inwestycji nie pominiemy tematu pieniędzy, bo jest to ze sobą ściśle powiązane. Opozycja zarzuca wam nadmierne zadłużanie miasta. Sięga ono już blisko 3 miliardów złotych. Jak odniesie się pan do tych zarzutów?

- Warto spojrzeć na tę kwestię z innej perspektywy. Dziś mamy dostęp do środków europejskich i możemy z nich korzystać. Kilka lat temu policzono, że średnio za każdą złotówkę, którą wpłacamy do wspólnego budżetu, otrzymujemy aż cztery złote z Unii Europejskiej. Stratą byłoby, gdybyśmy tych środków nie wykorzystali. W dużej mierze narzędzia finansowe, które wprowadzamy, na przykład kredyty, służą właśnie do zabezpieczenia wkładu własnego potrzebnego do pozyskania funduszy unijnych. Dzięki temu możemy realizować kolejne inwestycje ze środków europejskich. Warto też pamiętać o innych aspektach finansowych miasta, jak choćby zgromadzony majątek, który również wzmacnia naszą pozycję finansową. Nasz majątek rośnie, a inwestycje służą temu, by miasto mogło się rozwijać i odpowiadać na potrzeby mieszkańców. Przykładem mogą być szkoła przy Berylowej, Aqua Lublin czy stadion piłkarski. Czy wyobrażamy sobie teraz miasto bez tych obiektów? Każdą z tych inwestycji trzeba było zrealizować, a finansowanie poprzez kredyt jest naturalnym narzędziem zarówno dla osób prywatnych, jak i dla samorządów. Nasze działania są również stale kontrolowane przez Regionalną Izbę Obrachunkową i bez żadnych obaw poddajemy się temu rygorowi.

- Za nami gorący okres debaty budżetowej. Koniec końców radni PiS nie zagłosowali przeciwko uchwale budżetowej – wstrzymali się od głosu. Czy odbiera pan to jako dobry omen, sygnał bardziej koncyliacyjnych czasów?

- To oczywiście pobożne życzenie, ale mam nadzieję, że różnice polityczne w coraz mniejszym stopniu będą przekładały się na pracę samorządu. Można odbierać to głosowanie jako dobry prognostyk, ale warto podkreślić, że wstrzymanie się od głosu nie jest głosem poparcia. Całe szczęście radni klubu prezydenta Żuka wzięli odpowiedzialność za miasto i zagłosowali „za” budżetem, a tym samym za dalszym rozwojem Lublina.

- Gorącym tematem jesienią 2025 roku była podwyżka cen biletów w komunikacji miejskiej, która wejdzie w życie w lutym. Czy to był faktycznie niezbędny krok?

Przypomnę, że dla wielu mieszkańców Lublina podwyżki nie będzie, ponieważ nie dotyczy ona osób korzystających z biletów okresowych z Lubelską Kartą Miejską, czyli regularnych użytkowników transportu zbiorowego. Jestem przekonany, że mieszkańcy Lublina korzystają z komunikacji miejskiej w ten sposób z prostej przyczyny: jest to wygodniejsze i tańsze. Od wielu lat zachęcamy do korzystania z biletów okresowych. Zmiana taryfy ma na celu pozyskanie środków od osób, które nie płacą podatków w Lublinie. Przypomnę też, że w przypadku komunikacji miejskiej przez kilka lat nie było podwyżek cen biletów.

- Zostańmy jeszcze przy komunikacji miejskiej. Miały być autobusy wodorowe. Wiemy, że firma Arthur Bus, która miała zrealizować to zamówienie dla miasta, bankrutuje i prawdopodobnie tego taboru nie dostarczy. Co w tej sytuacji zrobi miasto?

A czemu pan twierdzi, że to już jest przesądzone? Pamiętajmy, że obowiązuje także prawo zamówień publicznych i prawo upadłościowe. Przypomnę kontrakt z firmą Autosan, która była w upadłości, a mimo to realizowała zamówienia. My robimy wszystko, aby kontrakt został utrzymany i aby autobusy trafiły do Lublina. Weryfikujemy wszystkie możliwości prawne i liczę, że uda nam się ten kontrakt uratować.

- A jeśli się nie uda?

- Prawo określa zarówno kary, jak i podmioty, wobec których możemy dochodzić roszczeń, a także procedury postępowania w takich sytuacjach. Na ten moment mamy ważną umowę ze spółką Arthur Bus, a sąd nie wydał jeszcze decyzji. Wniosek został złożony, ale formalnie nie został jeszcze rozpatrzony. Był to dla nas istotny kontrakt i byliśmy przekonani, że zostanie zrealizowany. Dziś robimy wszystko, aby tak się stało.

- Na koniec – pół żartem – zapytam o jeszcze jedną rzecz związaną z komunikacją miejską. Rozumiem, że pomimo pomysłu Władysława Kosiniaka-Kamysza metra budować nie będziemy?

- Pół żartem, pół serio, gdyby znalazły się odpowiednie środki, pewnie rzędu kilku miliardów złotych, chętnie rozważylibyśmy taki projekt. Trzeba pamiętać, że duże aglomeracje, które realizują metro, robią to w perspektywie kilkunastu lat. Wymaga to pogłębionej, rzetelnej analizy, starannego projektowania, a przede wszystkim znalezienia finansowania. Myślę, że każdy chętnie widziałby metro w naszym mieście, ale tego typu inwestycje muszą być dobrze zaplanowane i przygotowane.

ROZMAWIAŁ ADRIAN MAŃKO

Więcej o autorze / autorach:
Podziel się
Oceń

Komentarze

ALARM 24

Masz dla nas temat?

Daj nam znać pod numerem:

+48 691 770 010

Kliknij i poinformuj nas!

Reklama

CHCESZ BYĆ NA BIEŻĄCO?

Reklama
Reklama
Reklama