Prokuratura prowadzi śledztwo w sprawie śmierci 37-letniej Emilii K., której ciało odnaleziono w okolicach Włodawy po trzech dniach intensywnych poszukiwań. Postępowanie dotyczy nieumyślnego spowodowania zgonu i prowadzone jest przez Prokuraturę Rejonową we Włodawie.
Jak przekazuje PAP, o wszczęciu śledztwa poinformował rzecznik Prokuratury Okręgowej w Lublinie, prok. Marek Zych. Jak podkreślił, na tym etapie nie jest znana przyczyna śmierci kobiety.
– W chwili obecnej nie mamy ustalonej przyczyny zgonu. Sekcja zwłok zostanie przeprowadzona najprawdopodobniej w tym tygodniu – przekazał prokurator.
Według wstępnych ustaleń śledczych na ciele zmarłej nie stwierdzono obrażeń, które jednoznacznie wskazywałyby na udział osób trzecich. – Czy przyczyną było wychłodzenie, czy inne okoliczności – to wyjaśni dopiero sekcja – zaznaczył Zych.
Do zaginięcia doszło we wtorek 6 stycznia około godziny 22.00, na odcinku drogi pomiędzy Włodawą a Okuninką, w rejonie stawów rybnych przy rzece Włodawka. Emilia K. wysiadła z samochodu, którym podróżowała z mężem, i oddaliła się w nieznanym kierunku. Zgłoszenie o jej zaginięciu nie wpłynęło od razu – policję powiadomiła dopiero następnego dnia zaniepokojona matka kobiety.
Od 7 stycznia ruszyła zakrojona na szeroką skalę akcja poszukiwawcza. Ponad 100 osób, w tym policjanci, funkcjonariusze Straży Granicznej, druhowie OSP oraz ratownicy z organizacji społecznych, przeczesywało około 250 hektarów terenu, wykorzystując drony, quady i sprzęt zimowy. Ciało Emilii K. odnaleziono w rejonie dopływu rzeki Tarasienki do Włodawki.
Śledczy nie komentują doniesień o możliwej sprzeczce małżonków ani o zachowaniu męża po zaginięciu kobiety. – Taki wątek prawidłowości postępowania współmałżonka będzie również oceniany – podkreślił prokurator, zastrzegając, że szczegóły nie mogą być ujawniane ze względu na dobro śledztwa.
Tragedia rozegrała się w czasie silnych mrozów i intensywnych opadów śniegu, co dodatkowo komplikuje ustalenia. Prokuratura przypomina, że za narażenie człowieka na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia Kodeks karny przewiduje karę do trzech lat pozbawienia wolności.
Odpowiedzi na kluczowe pytania mają przynieść najbliższe dni i wyniki sekcji zwłok.

















Komentarze