Na początku roku do Komendy Miejskiej Policji w Białej Podlaskiej zgłosił się mieszkaniec miasta, który poinformował o kradzieży roweru. Jednoślad zniknął z korytarza piwnicy, gdzie został pozostawiony bez zabezpieczenia.
Dwa dni później policjanci przyjęli kolejne zgłoszenie. Tym razem rower skradziono sprzed drzwi mieszkania, z klatki schodowej. Sprawą zajęli się funkcjonariusze zwalczający przestępczość przeciwko mieniu.
– Policjanci ustalili personalia osoby podejrzewanej o udział w tych zdarzeniach. Okazało się, że to 29-letnia kobieta bez stałego miejsca zamieszkania – informuje nadkom. Barbara Salczyńska-Pyrchla z bialskiej policji.
Funkcjonariusze ustalili, gdzie aktualnie przebywa podejrzana. Podczas przeszukania odzyskali skradzione rowery. To jednak nie był koniec listy zarzutów. W mieszkaniu należącym do 31-letniego mężczyzny policjanci znaleźli także tablet oraz telefon.
Jak się okazało, tablet wraz z gotówką został wcześniej skradziony z zakrystii jednego z bialskich kościołów. Co ciekawe, sprawa ta nie została jeszcze zgłoszona na policję. Również zabezpieczony telefon pochodził z kradzieży.
Zarówno 29-latka, jak i 31-latek zostali zatrzymani do wyjaśnienia. Zebrany materiał dowodowy pozwolił na przedstawienie im zarzutów. Kobieta odpowie za kradzieże rowerów, tabletu i gotówki, a także za paserstwo telefonu. Wartość strat oszacowano na ponad 7 tys. zł.
29-latka usłyszała zarzuty w warunkach recydywy. W ostatnim czasie odbywała już karę pozbawienia wolności za podobne przestępstwa. Zgodnie z przepisami grozi jej kara nawet do 7,5 roku więzienia.
31-letni mężczyzna usłyszał zarzuty paserstwa rowerów. W jego przypadku kodeks karny przewiduje karę do 5 lat pozbawienia wolności.

















Komentarze