Do zdarzenia doszło pod koniec ubiegłego tygodnia. Sprawca wszedł do sklepu, oświadczył, że to napad i zażądał wydania całego utargu. Jednocześnie kierował wobec pracownicy groźby. Kobieta zachowała zimną krew i uruchomiła przycisk alarmowy, wzywając pomoc. Wtedy napastnik uciekł.
– Sprawą od razu zajęli się kryminalni z 2. komisariatu. Funkcjonariusze szybko przeanalizowali fakty i ślady pozostawione przez sprawcę. Dzięki temu namierzyli 35-latka. Mężczyzna został zatrzymany. Jak się okazało, nie miał brani, ani żadnego przedmiotu imitującego broń. Liczył że zastraszy ekspedientkę. Dodatkowo wyszło na jaw, że jest osobą poszukiwaną do dobycia czterech lat pozbawienia wolności – mówi podinspektor Kamil Gołębiowski.
Zatrzymany został doprowadzony do prokuratury, gdzie usłyszał zarzuty usiłowania rozboju oraz kierowania gróźb karalnych. Na wniosek śledczych został tymczasowo aresztowany. Grozi mu do 15 lat pozbawienia wolności.

















Komentarze