To inicjatywa realizowana wspólnie przez firmę REDATS oraz fundację MARTEL. Jej celem jest choćby na chwilę oderwać dzieci od szpitalnej codzienności, badań i zabiegów, oferując im świat wyobraźni zamknięty na kartkach książek. Na półkach znalazła się literatura dziecięca – od krótkich opowiadań po popularne tytuły, takie jak „Mały Błękit” czy „Orka w wannie”. Książki można czytać na miejscu, ale nic nie stoi na przeszkodzie, by zabrać je ze sobą na oddział.
– Kiedy myślimy o szpitalu dziecięcym, rzadko kojarzy się on z czymś lekkim i radosnym. A przecież dzieci nawet w trudnych momentach nadal pozostają dziećmi. Potrzebują więc historii, wyobraźni i chwili oderwania od rzeczywistości” – podkreśla Karolina Ślebocka, kierownik marketingu REDATS.
Firma nie tylko sfinansowała powstanie biblioteczek, ale także zadeklarowała regularne uzupełnianie księgozbioru. Dla REDATS to element szerszej strategii społecznej odpowiedzialności biznesu, realizowanej poza podstawową działalnością firmy, która na co dzień zajmuje się wyposażeniem warsztatów samochodowych.
– Jeśli dzięki tym biblioteczkom choć jedno dziecko uśmiechnie się w trudnym dniu — to dla nas wystarczający powód, by być tu dziś razem – dodaje Karolina Ślebocka.
Uniwersytecki Szpital Dziecięcy w Lublinie dołączył tym samym do ogólnopolskiej sieci ponad 60 oddziałów szpitalnych, w których działają już „Biblioteczne Serca”. To prosta, ale – jak pokazują doświadczenia innych placówek – bardzo potrzebna inicjatywa, która sprawia, że szpitalna przestrzeń staje się choć odrobinę bardziej przyjazna najmłodszym pacjentom.






















Komentarze