Spotkanie rozegrane zostało w Kristianstad. Początek rywalizacji pokazał, że Polaków stać na osiągnięcie dobrego wyniku. A takim spokojnie byłaby wygrana nad zespołem z Węgier.
Początek był obiecujący. W drugiej minucie było 2:0 dla Biało-Czerwonych. Do siatki trafili Andrzej Widomski i Macieja Gębali. Pierwsza część meczu należała jednak do rywali. „Madziarzy” prezentowali się znacznie lepiej od naszych reprezentantów. Węgrzy byli bardziej skuteczni, szczególnie w ataku, jak też w grze obronnej. Pierwsze 30 minut zakończyło się wygraną rywali (14:10).
Po zmianie stron nadal lepszym zespołem byli rywale. Ważnym elementem meczu była czerwona kartka dla obrońcy Wiktora Jankowskiego. Szczypiornista uderzył wyprostowaną ręką w twarz jednego z przeciwników.
Szansa na osiągnięcie korzystnego rezultatu pojawiła się na 11 minut przed końcową syreną. Biało-Czerwoni mogli tracić tylko bramkę. Węgrzy jednak nie zamierzali odpuszczać i pokręcili tempo oraz skuteczność. Sześciobramkowa przewaga stała się faktem (18:24).
Ostatecznie mecz zakończył się wygraną Węgier 29:21.
Kolejnym przeciwnikiem Polaków w mistrzostwach Europy będzie Islandia. To spotkanie zostanie rozegrane w niedzielę o godzinie 18. I będzie to już mecz o wszystko dla Biało-Czerwonych w fazie grupowej mistrzostw. W polskiej grupie występują jeszcze Włosi.
- Kiedy nie rzuca się wielu stuprocentowych sytuacji, to nie da się wygrać meczu. Nie zawsze w ataku szło nam łatwo, wypracowanie sytuacji rzutowych było zasługą naszej ciężkiej pracy, a mimo to nie potrafiliśmy zamienić ich na bramki. Strata tylu piłek w ataku po niewymuszonych błędach nie pozwala myśleć o wygranej na poziomie mistrzowskim - powiedział po meczu Tomasz Gębala, rozgrywający reprezentacji Polski.
- Skuteczność to jest to, co musimy poprawić przed meczem z Islandią. Z Węgrami mieliśmy rzuty karne, kontrataki czy czyste sytuacje, ale nie trafialiśmy. Musimy też poprawić nasze bieganie i zmiany, bo mecz z Islandią będzie bardzo wydolnościowy. Teraz mamy jeszcze chwilę na to, aby przeżyć przegraną, choć ciężko będzie zasnąć, ale kiedy jutro wstaniemy, musimy skupić się wyłącznie na kolejnym spotkaniu. Na mistrzostwach nie ma czasu na rozpamiętywanie - dodał szczypiornista.
Polska - Węgry 21:29 (10:14)
Polska: Wałach, Skrzyniarz - Przytuła 2, Daszek, Jędraszczyk 2, Olejniczak 3, Pietrasik 2, Widomski 1, Moryto 2, Jarosiewicz, Marciniak 1, M. Gębala 3, Paterek 2, Czapliński, T. Gębala 3, Jankowski.
Węgry: Palasics, Bartucz - Sipos, Bóka 1, Ligetvari 1, Krakovszki, Fazekas 4, Rodriguez 2, Szita 1, Bodo 5, Ilić 2, Rosta 4, Onodi-Janoskuti 2, Lukacs, Hanusz 2, Imre 4.

















Komentarze