Wygrana Motoru nad serbskim zespołem była bardzo przekonująca, a łupem bramkowym podzielili się Mathieu Scalet, Bright Ede, Ivo Rodrigues, Herve Matthys i Mbaye Jacques Ndiaye. Żółto-biało-niebiscy prowadzili 5:0, ale w końcówce Milosz Jović strzelił z rzutu karnego honorowego gola dla swojego zespołu.
– Cieszę się, że praktycznie jesteśmy w komplecie – tylko Kacper Plichta nie trenuje, pozostali zawodnicy byli do dyspozycji. Wykonali przez ten tydzień dobrą pracę, którą podsumowali niezłym występem w meczu kontrolnym. To była dobra intensywność z obu stron, bo serbska drużyna również chciała grać intensywnie, chciała wysoko presować, chciała być agresywna. My, poza pierwszymi dziesięcioma minutami, potrafiliśmy się temu przeciwstawić. Jestem zadowolony z liczby sytuacji, które stworzyliśmy i bramek, które zdobyliśmy. Wygrana na pewno cieszy, bo ich trochę w rundzie jesiennej brakowało, dlatego budowanie serii – nawet w meczach kontrolnych – jest w porządku. Nie odlatujemy, dalej ciężko pracujemy, mamy dwa tygodnie do ligi i drugi tydzień na zgrupowaniu w Turcji, który chcemy dobrze wykorzystać – ocenił spotkanie Mateusz Stolarski trener Motoru.
W piątkowym sparingu na boisko wrócił Jacques Ndiaye i zdobył ostatnią z bramek.
– Fajnie, że po długiej przerwie wrócił do nas Jacques, który dobrze się zaprezentował. Trochę bał się grać 30 minut ze względu na długą przerwę, ale wyszło mu to na dobre. Są też zawodnicy z akademii, którzy dobrze pracują. Dzisiaj czy „Brzoza”, czy Akatov dostali szanse. „Aka” trochę w mniejszym wymiarze, ale zawsze to cenne minuty w pierwszym zespole, „Brzoza” po połowie ze Stalą Stalowa Wola teraz 15 minut w sparingu, więc też fajnie, że się buduje. Idziemy dalej, mamy nadzieję, że kolejny tydzień również minie bez kontuzji i utrzymamy naszą intensywność pracy, co zaowocuje dobrym początkiem rundy u nas w Lublinie z Pogonią Szczecin – ocenił szkoleniowiec Motoru.

















Komentarze