Goście słabo rozpoczęli mecz i już po pierwszej kwarcie przegrywali 13:22. To ustawiło ich w roli ekipy goniącej, w czym jednak dość dobrze się odnajdywali. Przeciwnika udało się złapać w trzeciej kwarcie, kiedy rozgrywający fantastyczny mecz Jordan Wright trafił do kosza. I wydawało się, że już rzeczywiście będzie dobrze, zwłaszcza, że humory kibicom poprawił Liam O’Reilly. Amerykanin skorzystał z otwartej drogi do kosza i na początku ostatniej odsłony wyprowadził „czerwono-czarnych” na pięciopunktowe prowadzenie. Później jednak do głosu doszli gospodarze. Zaskoczeniem może być znakomita gra w końcówce Ondreja Hustaka. Czech wykonywał kluczowe akcje. Lublinian dobił Jovan Novak, który na 33 przed końcem meczu wykonał swój charakterystyczny „rzut z kolanka”.
W lubelskiej ekipie warto wyróżnić Wrughta. Amerykanin grał fantastycznie i wszędzie było go pełno. Zdobył aż 27 pkt, ale wymusił też aż 7 przewinień. Świetnie spisał się także Conner Frankamp. On zapisał na swoim koncie 19 pkt, ale warto też podkreślić, że trafił 5 „trójek”. U przeciwników wyróżnił się Novak. On wprawdzie zdobył tylko 4 pkt, ale miął też 9 zbiórek i 13 asyst.
Kolejny mecz Start rozegra już w piątek. Do hali Globus zawita wówczas warszawska Legia. Początek tej rywalizacji jest zaplanowany na godz. 20.15.
King Szczecin – PGE Start Lublin 81:75 (22:13, 23:30, 14:19, 22:13)
King: Freidel 17 (4x3), Roberts 12 (1x3), Gielo 12, Hustak 10 (1x3), Novak 4 (1x3) oraz Roach 10 (1x3), Żołnierewicz 10 (1x3), Kostrzewski 4, Egner 2.
Start: Frankamp 19 (5x3), O’Reilly 13 (1x3), Tokoto II 8, Ford 4, Szymański 0 oraz Wright 27 (1x3), B. Pelczar 3 (1x3), Put 1, Krasuski 0, Griffin 0.
Sędziowali: Zamojski, Andrzejewski i Konopacki. Widzów: 3707.

















Komentarze