Jeżeli jednak Karol Kowalewski chciał zaoszczędzić nieco sił swoich zawodniczek przed bardzo ważną rywalizacją w ramach 1/8 finału FIBA EuroCup, to mu się to nie udało. W czwartek lubelski zespół będzie bronił w hali MOSiR im. Zdzisława Niedzieli dziesięciopunktowej zaliczki przywiezionej z Belgii z meczu z Castors Braine.
Sił nie udało się oszczędzić, bo Ślęza postawiła bardzo trudne warunki. Agresywna gra sprawiła, że momentami to spotkanie przypominało bijatykę. Wystarczy wspomnieć zdarzenie z drugiej połowy, kiedy Gmrice Davis najpierw starła się z Robbi Ryan, a niedługo z Klaudią Wnorowską.
Frustrację Amerykanki można jednak zrozumieć, bo jej ekipie tego dnia po prostu nie szło. Gospodynie wprawdzie dobrze zaczęły i prowadziły kilkoma punktami, ale później na parkiecie rządziły już lublinianki. Do przerwy prowadziły różnicą 8 pkt, a później ta przewaga zaczęła się zbliżać nawet do 20 pkt. Ostatecznie wygrały 68:55.
Bohaterką lublinianek była Dragana Stanković. Serbska podkoszowa zdobyła 16 pkt i była najskuteczniejszą zawodniczką swojej ekipy. Kolejny świetny występ zaliczyła także Kamila Borkowska. Jej dominacja w strefie podkoszowej jest niezaprzeczalna, o czym świadczy kolejne już double-double. Tym razem złożyło się na nie 15 pkt i 10 zbiórek. We wrocławskiej ekipie najlepiej zagrała Davis, która zdobyła 17 pkt i zebrała 10 piłek.
1KS Ślęza Wrocław – LOTTO AZS UMCS Lublin 55:68 (18:18, 11:19, 11:12, 15:19)
Ślęza: Davis 17, Mielnicka 12 (2x3), Kraker 9 (2x3), Zięmborska 8, Vihmane 4, oraz Kulińska 5, Strautmane 0, Fiszer 0, Jeziorna 0.
LOTTO: Stanković 16, Borkowska 15, Wnorowska 9 (2x3), Ryan 7, Slocum 6 (1x3) oraz Ullmann 10 (2x3), Wojtala 5 (1x3), Morawiec 0, Pogorzelska 0.
Sędziowali: Chrakowiecki, Kuzia i Tatr. Widzów: 1100.

















Komentarze