Przegrana stawia reprezentantów Polski w bardzo trudnej sytuacji. Jeśli wieczorem Węgry pokonają Włochy, a wszystko na to wskazuje, Biało-Czerwoni pożegnają się z ME.
W takich okolicznościach, zaplanowane na wtorek spotkanie z drużyną Italii, będzie pożegnaniem z czempionatem Starego Kontynentu.
W porównaniu do przegranej z Węgrami, selekcjoner Jota Gonzalez w trybie nagłym sprowadził na turniej obrotowego Sebastiana Kaczora w miejsce zawieszonego za czerwoną kartkę Wiktora Jankowskiego.
Do kadry wrócił również doskonale znany w naszym regionie, a w szczególności w Puławach, były obrotowy ówczesnej drużyny Azotów, Dawid Dawydzik. Szczypiornista również musiał odpokutować karę z eliminacji ME, także za czerwoną kartkę.
W starciu z Islandią, w miarę dobra była tylko pierwsza połowa. Mimo to i tak zakończyła się przegraną (10:13).
- Nie zapeszajmy. Mam nadzieję, że po przerwie odrobimy straty i wygramy ten mecz - mówił w przerwie inny były zawodnik puławskiego klubu, skrzydłowy Piotr Jarosiewicz.
Niestety, o drugiej części meczu Polacy chcieliby jak najszybciej zapomnieć. Dość powiedzieć, że wyglądała ona tragicznie.
Nasza reprezentacja zaprezentowała się bardzo słabo, w niczym nie przypominała tej drużyny z pierwszej odsłony. Polacy zaczęli seriami tracić bramki, grając nawet w przewadze. Atak też wyglądał bardzo słabo, podobnie było w obronie, która momentami praktycznie nie istniała. Porażka 23:31 stała się faktem.
MVP meczu wybranko Omara Magnussona. We wtorek Biało-Czerwoni zmierzą się z Włochami (godzina 18).
Polska - Islandia 23:31 (10:13)
Polska: Wałach, Skrzyniarz - Daszek 1, Jędraszczyk, Olejniczak 5, Pietrasik, Widomski 1, Moryto 2, Jarosiewicz 4, Marciniak 2, M. Gębala 3, Paterek 2, Dawydzik 1, Kaczor, Czapliński 2, T. Gębala.
Islandia: Gustavsson, Hallgrimsson - Rikhardsson 1, Smarason 1, V. Kristjansson 3, Elisson, Jonsson 2, G. Kristjansson 2, Gislason, Magnusson 5, Vidarsson 5, Thorkelsson 6, Arnarsson 1, Einarsson, Thrastarson 5, Runarsson.

















Komentarze