Pani Ewelina mówi że robią to, by nauczyć 14-letniego Tymona empatii. To samo mówią inni wolontariusze - czasami kwestują nawet całe rodziny. Główny powód? - Warto pomagać.
Miasto tętni atrakcjami – dla dużych i małych, dla fanów mocnych wrażeń i rodzin z dziećmi. Na uczestników czeka myśliwska grochówka, symulacja dachowania, kąpiel w lodowatej wodzie i pokazy służb mundurowych. Dwie sceny dzielą imprezę: na zewnątrz króluje rock i mocne brzmienie, a w środku panuje rodzinna strefa pełna zabawy i edukacji.
Nad Zalewem Zemborzyckim lubelskie morsy wskakują do lodowatej wody specjalnie dla WOŚP. Przez miasto przejeżdża kolorowa parada samochodów, a każdy mieszkaniec słyszy, że w Lublinie trwa orkiestra – prawdziwa „letnia zadyma w środku zimy”.
- Każda akcja charytatywna przyciąga lubleskie morsy. Wynika to z tego, że mamy po prostu nadmiar energii, którą chłodzimy trochę w zimie, ale i tak zostaje tego dużo na inne akcje Trzeba pomagać innym - mówi Paweł Drozd, prezes Lubelskiego Klubu Morsów.

- Myślę że to już jakiś mój 15. WOŚP. Dlaczego? Przede wszystkim szczytny jest cel, widać te maszyny i pomóc fundacji. Będę grała do końca świata i o jeden dzień dłużej, jak będzie taka potrzeba - mówi pani Anna ze sztabu z lubelskiego Olimpu obecna podczas morsowania.
Wieczorem na niebie rozbłyśnie wyjątkowe Światełko do Nieba, a gwiazda wieczoru, Skolim, rozpali publiczność w Olimpie. Tegoroczne fajerwerki są bezhukowe. Nim jednak światełko do nieba i Skolim, warto wybrać się do Olimpu gdzie cała moc atrakcji. Swoje stoiska mają służby mundurowe, takie jak policja, straż pożarna, kontrterroryści, straż graniczna, Nadbużański Oddział Straży Granicznej. Na stoiskach lubelskich uczelni można wykonać podstawowe badania, a fundacje zachęcają do odpowiedzialnej adopcji zwierząt.
- Jesteśmy już kolejny raz z WOŚP i zbieramy datki do naszej puszki. Dlaczego nie. Przecież warto pomagać. Pomaganie wpisane jest w naszą misję zawodową - mówią przedstawicielki Izby Adwokackiej w Lublinie.
Na zewnątrz natomiast pokazy i symulacje wypadków drogowych. W programie wycinanie uwięzionej w aucie osoby, zwiedzanie wozu strażackiego oraz pojazdów wojskowych.

Ale WOŚP to nie tylko finał i zbiórka uliczna – to także internetowe aukcje charytatywne. Można zdobyć prawdziwe perełki, np. kasetę Budki Suflera czy możliwość bycia kierowcą wojewody Krzysztofa Komorskiego. Są też wyjątkowe doświadczenia – zostań posłem na jeden dzień, obejrzyj mecz Motoru z radnym w loży VIP, a nawet zwiedzaj Sejm lub Senat z politykami.
Nie brakuje też gratki dla fanów kultury – zwycięzca aukcji związanej z miniserialem „Muzeum Zamoyskich w Kozłówce” porąbie drewno z serialowym Józkiem i otrzyma książkę z autografami.

Politycy z Lublina aktywnie wspierają akcję: europosłanka Marta Wcisło zaprasza do Parlamentu Europejskiego, jej syn Konrad Wcisło – na mecz Motoru Lublin, a Michał Krawczyk i Joanna Mucha – do wspólnego obiadu w sejmowej restauracji. Senator Jacek Trela organizuje zwiedzanie Senatu, Jacek Czerniak – dzień w Ministerstwie Rolnictwa i egzemplarz konstytucji RP z podpisem Aleksandra Kwaśniewskiego, a radny Zbigniew Jurkowski – elegancki zegarek.
Na tych, którzy szukają przyjemności dla podniebienia, czeka Hotel Wieniawski z kolacją degustacyjną dla dwóch osób.
Aukcje trwają do 16 lutego 2026 roku, a każdy, kto dołącza do zabawy – na ulicy czy online – staje się częścią ogromnego serca Lublina bijącego dla WOŚP!














Komentarze