Kazimierscy samorządowcy podczas jednej z ostatnich komisji poruszyli ważny temat dla bezpieczeństwa obywateli w sezonie grzewczym. Dzięki zaangażowaniu Wiktora Fenezego, prezes OSP w Kazimierzu Dolnym, przewodniczącego rady miejskiej Piotra Guza oraz Piotra Żółkiewskiego - przewodniczącego Samorządu Mieszkańców, najbardziej potrzebujący kazimierzanie otrzymają czujki czady i dymu. Urządzenia zostały już zakupione przez ochotniczą straż.
- Zakupiliśmy 15 detektorów. Koszt każdego z nich to 149 zł - poinformował podczas posiedzenia komisji, Wiktor Fernezy. - Gdy otrzymamy listę osób najbardziej potrzebujących, udamy się do ich domów i zamontujemy czujniki. Mamy nadzieję, że uda się to już w piątek - zapowiedział.
Akcję wspiera Ośrodek Pomocy Społecznej w Kazimierzu Dolnym, który wskaże adresy rodzin, gdzie tego rodzaju urządzenia są najbardziej potrzebne. Pomoc trafi do mieszkańców znajdujących się w trudnej sytuacji życiowej.
- Dla tych osób zakup takiego urządzenia może stanowić duże obciążenie - zauważyła Sylwia Woszczyk-Trojanowska, kierownik Ośrodka Pomocy Społecznej w Kazimierzu Dolnym - To bardzo słuszna i potrzebna inicjatywa - dodała.
Jak podkreślają pomysłodawcy, podobne działania są już podejmowane także w innych jednostkach na terenie gminy. - Rozmawiałem już z druhami z innych jednostek OSP w gminie. Do akcji z pewnością włączą się strażacy z Bochotnicy. Swoją gotowość deklarują również inne miejscowości - powiedział Piotr Guz.
Czad, czyli tlenek węgla, jest bezbarwnym i bezwonnym gazem, który powoduje tragiczne w skutkach zatrucia. W Polsce zabija rocznie około 50 osób. Często nazywany „cichym zabójcą”, nie daje ostrzeżenia – dlatego sprawne czujniki mogą uratować życie.
Organizatorzy akcji apelują do mieszkańców o ostrożność w okresie zimowym, regularne przeglądy pieców i kominów oraz montaż czujników czadu w swoich domach.

















Komentarze