W grudniu 2025 roku sprzeciw słuchaczy i nauczycieli z Kolegium Pracowników Służb Społecznych i Szkoły Policealnej Pracowników Służb Społecznych im. Andrzeja Bączkowskiego w Lublinie sprawiły, że temat przekształcenia placówek poprzez zmianę ich siedziby zdjęto z porządku obrad Sejmiku Województwa Lubelskiego.
Szkoły mają trafić z ulicy Sulisławickiej do budynku przy Jaczewskiego 5, gdzie działa już Medyczne Studium Zawodowe im. Stanisława Liebharta. Reprezentanci Kolegium Pracowników Służb Społecznych i Szkoły Policealnej Pracowników Służb Społecznych im. Andrzeja Bączkowskiego już dwa miesiące temu przekonywali nas, że przeniesienie to likwidacja, tylko rozłożona w czasie, najpierw połączone zostaną bowiem adresy, potem dyrekcje, a na koniec placówki znikną.
Czy jest drugie dno?
Samorząd Województwa Lubelskiego wskazuje jednak w uzasadnieniu uchwały, że utrzymywanie dwóch szkół w różnych lokalizacjach, kształcących często w tych samych zawodach i konkurujących o tych samych słuchaczy, jest nieefektywne. Skupienie pełnej oferty edukacyjnej w jednym miejscu pozwoli lepiej wykorzystać infrastrukturę, ograniczyć koszty, poprawić warunki nauki i pracy, nie spowoduje też zmniejszenia dostępności bezpłatnej edukacji zawodowej w regionie.
Stronnicy marszałka Jarosława Stawiarskiego przekonują, że budynek Szkoły Policealnej – Medycznego Studium Zawodowego im. Stanisława Liebharta przy ul. Jaczewskiego ma wystarczającą powierzchnię, liczbę sal, pracowni i bardzo duży zapas wolnych godzin dydaktycznych, żeby bez problemu przejąć wszystkich słuchaczy SPPSS. Podkreślono, że obie szkoły działają w różnych formach kształcenia - dziennej, stacjonarnej i zaocznej - co ogranicza kolizje organizacyjne, a stan techniczny budynku i zaplecze egzaminacyjne spełniają wszystkie wymogi prawne i BHP. Wszyscy uczniowie mają zachować możliwość kontynuowania nauki bez pogorszenia warunków.
Nieoficjalnie mówi się jednak o tym, że kompleks przy ulicy Sulisławickiej przejąć ma Akademia Sportu Arkadiusza Onyszki, czyli byłego reprezentanta Polski, działacza politycznego blisko związanego z PiS i marszałkiem Jarosławem Stawiarskim. Zarówno Onyszko, jak i Stawiarski temu zaprzeczają.

Marszałek kręci głową
Kolegium Pracowników Służb Społecznych i Szkoła Policealna Pracowników Służb Społecznych im. Andrzeja Bączkowskiego w Lublinie zatrudniają jednak czterdziestu dwóch nauczycieli, dwunastu pracowników administracyjnych, a kształcą ponad czterystu słuchaczy z całego regionu. Protestujący tłumaczyli nam, że po przeniesieniu szkoły na ulicę Jaczewskiego pracę stracić może nawet kilkadziesiąt osób.
Nic dziwnego, że w jednej z salek Lubelskiego Centrum Konferencyjnego, gdzie odbywała się sesja Sejmiku Województwa Lubelskiego, od samego początku wrzało. Radny Marek Kos, były wiceminister zdrowia, podszedł do protestujących i zapowiedział: „Walczymy”.
Gdy jednak radni PiS kłócili się o wplątywanie religii do polityki wokół dyskusji o formach upamiętnienia prymasa Stefana Wyszyńskiego, a przewodniczący Mieczysław Ryba, znany z poczucia humoru, żartował, że w sejmiku zasiada dwóch radnych Wojciechowskich i dwóch radnych Sosnowskich, ale tylko jeden Ryba, przedstawiciele szkół komentowali z wyraźną frustracją: „Boże, kochany!”, „Festiwal próżności”.
W końcu jednak procedowano podjęcie uchwały w sprawie zamiaru przekształcenia Kolegium Pracowników Służb Społecznych i Szkoły Policealnej Pracowników Służb Społecznych im. Andrzeja Bączkowskiego w Lublinie poprzez zmianę jego siedziby.
– Jeżeli szkoła zostanie głosami radnych PiS przeniesiona, to co powstanie w jej miejscu? – pytał radny Wojciech Sosnowski.
– Słyszałem, że ma tam powstać Akademia Sportu Arkadiusza Onyszki. Czy to prawda? – dopytywał radny Sławomir Sosnowski.
Marszałek Jarosław Stawiarski kręcił głową.

„Nie likwidujemy szkoły”
– Zapewnienia o rozkwicie szkoły po przeniesieniu jej w inne miejsce trzeba włożyć między bajki, choć bardzo chciałbym, żeby to była prawda – dodawał starszy z radnych Sosnowskich.
– Chcemy, żeby szkoła dostała nowe możliwości. Żebyśmy wypracowywali nowe założenia. Nie ma mowy o żadnej likwidacji. Mam nadzieję, że niedługo wszystkim przekażemy informacje, jak szkoła będzie się rozwijać, pozyskiwać nowych słuchaczy i służyć województwu – ripostował enigmatycznie Marcin Szewczak, członek zarządu Województwa Lubelskiego.
– Nikt nie rozmawiał z przedstawicielami szkoły. Nikt ich nie wysłuchał. To są ludzie, którzy potrzebują pomocy – włączyła się do dyskusji radna Iwona Nabożna.
– Przeniesienie jest pierwszym krokiem do likwidacji. Szkoła powinna zostać na swoim miejscu. Połączenie placówek spowoduje bałagan. Likwidacji stanowcze: „Nie!” – burzył się radny Marek Kos.
– Nie likwidujemy tej szkoły. Powtarzam, nie likwidujemy tej szkoły – przypominał wicemarszałek Piotr Breś.
Po burzliwej dyskusji radni Sejmiku Województwa Lubelskiego przeszli do głosowania. Bez wysłuchania głosów przedstawicieli Kolegium Pracowników Służb Społecznych i Szkoły Policealnej Pracowników Służb Społecznych im. Andrzeja Bączkowskiego w Lublinie. Większość z nich zagłosowała za przeniesieniem placówki na ulicę Jaczewskiego. I tak właśnie triumfował marszałek, przegrali ludzie. Pytanie tylko, czy faktycznie spełni się czarny scenariusz, a przeniesienie naprawdę będzie równać się likwidacji?

















Komentarze