Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama STUDNIÓWKA 2026 - zobacz galerię zdjęć!
Reklama

Ścieki z krwią w rowie - bez konsekwencji

Zabarwiony na czerwono rów melioracyjny biegnący obok zakładów mięsnych Końskowola Meat, dopływ rzeki Kurówka, zaniepokoił lokalnych mieszkańców. Próbki trafiły do laboratorium. Inspekcja potwierdza, że to ścieki z przedsiębiorstwa, ale mandatu na firmę raczej nie nałoży.
ścieki w rowie, Końskowola

Źródło: Zielone Powiśle/FB

O tej sprawi pisaliśmy przed tygodniem, kiedy państwowe służby dopiero zaczynały swoje działania. Mieszkańcy gminy, w tym stowarzyszenie "Zielone Powiśle" już wtedy wskazali na winnego - lokalne zakłady mięsne obok których biegnie zanieczyszczony rów. Dowody winy, jak przyznał prezes ZP, Janusz Próchniak, "zabezpieczyła natura". Na skutek niskich temperatur woda w rowie zamarzła unieruchamiając zrzuconą przez zakłady krew. 

We wtorek, 20 stycznia, burmistrz Końskowoli o sprawie powiadomił Wojewódzkiego Inspektora Ochrony Środowiska. Pracownicy tej instytucji przyjechali pod wskazany adres i pobrali próbki z rowu do badań laboratoryjnych. 

- Faktycznie doszło do zanieczyszczenia tego rowu ściekami pochodzącymi z zakładów mięsnych. Z naszych ustaleń wynika, że zrzut miał charakter incydentalny spowodowany zamarznięciem elementów kanalizacji, a przedsiębiorstwo zobowiązało się usunięcia zanieczyszczeń z wodnego cieku - mówi Grzegorz Uliński, kierownik wydziału inspekcji w lubelskim WIOŚ. 

Co dokładnie trafiło do rowu? Oficjalnych wyników badań jeszcze nie ma, ale według pracowników inspekcji z pewnością była tam krew, tłuszcz oraz elementy mięsnej tkanki. O zdarzeniu powiadomiono już Wody Polskie. Nie wiadomo jeszcze, czy inspektorzy będą występowali o ukaranie zakładów poprzez wniosek do prokuratury. Ostatnim razem, gdy doszło do podobnej sytuacji za poprzedniego właściciela przedsiębiorstwa, śledztwo zostało umorzone. 

WIOŚ nie potwierdza również zamiaru wystawienia mandatu za zanieczyszczenie środowiska. - Nie możemy tego zrobić, bo nakładanie takich kar uniemożliwiają nam przepisy. Mandat możemy nałożyć w przypadku przekroczeń norm w ściekach, które trafiają do kanalizacji. Te ścieki do kanalizacji nie trafiły - tłumaczy inspektor Uliński. 

Wygląda więc na to, że niedopilnowanie sprawności urządzeń odprowadzających zakładowe ścieki do kanalizacji skutkujące przedostaniem się nieznanej ilości z nich do rowu, w myśl przepisów nie stanowi powodu do nakładania żadnych kar administracyjnych. Nawet symbolicznej wysokości. Warto dodać, że rów biegnie w kierunku rzeki Kurówka, która jest dopływem Wisły. 

Więcej o autorze / autorach:
Podziel się
Oceń

Komentarze

ALARM 24

Masz dla nas temat?

Daj nam znać pod numerem:

+48 691 770 010

Kliknij i poinformuj nas!

Reklama

CHCESZ BYĆ NA BIEŻĄCO?

Reklama
Reklama
Reklama