Do dramatycznych wydarzeń doszło w minionym tygodniu. Do Komendy Powiatowej Policji we Włodawie zgłosiła się kobieta, informując, że od dłuższego czasu doświadcza przemocy psychicznej i fizycznej ze strony własnego syna. Z jej relacji wynikało, że 39-latek nadużywał alkoholu, a pod jego wpływem wyzywał matkę, szarpał ją, popychał i wyganiał z domu.
Kulminacja nastąpiła podczas jednej z ostatnich awantur. Mężczyzna spowodował u kobiety obrażenia ciała – to był moment, w którym ofiara zdecydowała się szukać pomocy.
Policjanci zatrzymali agresora i osadzili go w policyjnym areszcie. Zebrany materiał dowodowy trafił do Prokuratury Rejonowej we Włodawie, a następnie do sądu. Sprawa miała szczególnie poważny charakter, bo podejrzany odpowiada w warunkach recydywy.
W piątek Sąd Rejonowy we Włodawie przychylił się do wniosku śledczych i zastosował tymczasowe aresztowanie. Już następnego dnia 39-latek trafił do zakładu karnego.
– Na przemoc w rodzinie nie można pozostawać obojętnym. Nie zostawiajmy ofiar przemocy samych z tym problemem. Pamiętajmy, że brak reakcji to ciche przyzwolenie. Każdy, kto był świadkiem zjawiska przemocy, powinien działać – podkreśla asp. Daniela Giza-Pyrzyna z KPP we Włodawie.
Zgodnie z przepisami kodeksu karnego, za znęcanie się nad osobą najbliższą – zwłaszcza w warunkach recydywy – grozi kara do 7,5 roku pozbawienia wolności. Policja apeluje do mieszkańców o czujność i reagowanie na sygnały przemocy domowej. Czasem jeden telefon wystarczy, by przerwać czyjś wieloletni koszmar.

















Komentarze