Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama STUDNIÓWKA 2026 - zobacz galerię zdjęć!
Reklama

Co dalej z oddziałami szpitala na Abramowicach? Pacjenci i personel alarmują

Od kilku miesięcy mówi się o trudnej sytuacji finansowej Szpitala Neuropsychiatrycznego w Lublinie. Pacjenci i pracownicy obawiają się, że może to doprowadzić do zamknięcia kluczowych oddziałów, w tym detoksykacyjnego i psychosomatycznego. Władze szpitala, póki co, uspokajają.
Co dalej z oddziałami szpitala na Abramowicach? Pacjenci i personel alarmują

Autor: DW archiwum

Pani Katarzyna od ponad 20 lat uczestniczy w programie metadonowym. Szpital Neuropsychiatryczny im. prof. Mieczysława Kaczyńskiego zna bardzo dobrze – co dwa tygodnie przyjeżdża do Lublina z Tomaszowa Lubelskiego po leki, a średnio raz w roku korzysta z tzw. suchego detoksu. Jak podkreśla, nie chodzi o „odtruwanie”, bo od lat utrzymuje abstynencję, lecz o stałe wsparcie terapeutyczne i medyczne.

– Wracam na detoks po to, żeby podtrzymać trzeźwość. Rozmawiam z psychologami, robię badania, konsultuję się z lekarzem. Bez takiego systemowego wsparcia wiele osób, zwłaszcza tych, które nie mają zaplecza w domu, wraca do nałogu – mówi.

Oddział Detoksykacyjny dla Osób Uzależnionych od Substancji Psychoaktywnych w jej ocenie odgrywa kluczową rolę także w funkcjonowaniu programów metadonowych. – Żeby wejść do programu metadonowego, trzeba wcześniej ukończyć detoks, bo organizm musi się „nasycić” metadonem. Jeśli zamkną detoks w Lublinie, za chwilę posypią się programy metadonowe. To błędne koło – podkreśla pacjentka i nie wyobraża sobie żeby jej Oddział, liczący ok. 20 łóżek, został rozwiązany. 

Potrzebujących tu nie brakuje, tworzą się długie kolejki, a zapisy według jej relacji, wymagają codziennego dzwonienia. Na terapię do Lublina przyjeżdżają osoby z całej Polski: z Warszawy, Gdańska, czy Krakowa. – Ten detoks działa od ponad 40 lat. Doświadczony personel medyczny wypracował autorski, bardzo skuteczny program. Wielu pacjentów utrzymuje trzeźwość, a trzeźwy pacjent to korzyść dla całego społeczeństwa – zaznacza pani Katarzyna.

List od personelu

Niepokój pacjentów i personelu narasta w kontekście planów restrukturyzacyjnych szpitala. W październiku do naszej Redakcji trafił list od personelu medycznego, który obawia się stopniowego zamykania oddziałów w związku z trudną sytuacją finansową szpitala. 

Kluczowym impulsem do alarmu była sytuacja Oddziału Psychosomatycznego, który – jak podkreślali wówczas lekarze i pielęgniarki – pełni w szpitalu rolę absolutnie fundamentalną. To właśnie tam trafiają pacjenci psychiatryczni obciążeni ciężkimi chorobami somatycznymi: niewydolnością krążeniowo-oddechową, cukrzycą, chorobami neurologicznymi czy powikłaniami polekowymi. Oddział dysponuje specjalistycznym sprzętem, w tym respiratorami, i stanowi zaplecze interwencyjne dla całego szpitala.

Personel wprost wskazuje, że jest to jednostka kluczowa dla bezpieczeństwa ponad 900 pacjentów przebywających codziennie w Szpitalu Neuropsychiatrycznym. Likwidacja Oddziału Psychosomatycznego oznaczałaby, że każdy nagły przypadek somatyczny u pacjenta psychiatrycznego musiałby być transportowany do zewnętrznych szpitali ogólnych w Lublinie.

– Taka decyzja doprowadzi do znaczącego wzrostu obciążenia SOR-ów i izb przyjęć oraz realnie zagrozi ciągłości i bezpieczeństwu leczenia – ostrzegają autorzy listu. Zwracają również uwagę, że pacjenci psychiatryczni często wymagają szczególnego nadzoru, a ich przekazywanie do szpitali somatycznych generuje dodatkowe ryzyka organizacyjne i medyczne.

Dopiero w dalszej kolejności – jak wynika z listu – pojawiły się obawy dotyczące kolejnych oddziałów, w tym Detoksykacyjnego dla Osób Uzależnionych od Substancji Psychoaktywnych, Rehabilitacji Neurologicznej i Ogólnoustrojowej oraz Hospitalizacji Dziennej. Personel obawia się nie tylko degradacji systemu leczenia, ale również redukcji etatów i utraty doświadczonych zespołów, które przez lata budowały unikatowe kompetencje szpitala.

W liście wyraźnie podkreślono, że restrukturyzacja prowadzona wyłącznie w oparciu o kryteria finansowe może doprowadzić do sytuacji, w której formalnie „zaoszczędzone” środki przełożą się na realne koszty społeczne: wzrost liczby hospitalizacji interwencyjnych, przeciążenie ratownictwa medycznego oraz powrót pacjentów do ostrych stanów chorobowych, którym wcześniej skutecznie zapobiegano.

Na ten moment nie ma decyzji o zamknięciu

Władze placówki poinformowały, że szpital planuje działania, które pozwoliłyby uniknąć zamknięcia Oddziału Psychosomatycznego, a jednocześnie analizuje zasadność utrzymania pozostałych oddziałów przynoszących straty. Jako główną przyczynę dramatycznej sytuacji finansowej wskazują brak rozliczenia przez Lubelski Oddział Wojewódzki NFZ ponadlimitowych świadczeń za 11 miesięcy 2025 roku, na kwotę ponad 3,7 mln zł.

Dyrektor szpitala, Sławomir Błażej, który objął stanowisko w październiku 2025 roku, w oficjalnym piśmie podkreśla, że placówka działa w oparciu o obowiązujący program naprawczy, zatwierdzony przez podmiot tworzący. – Nie zostały podjęte żadne decyzje dotyczące restrukturyzacji Oddziału Detoksykacji dla Osób Uzależnionych od Substancji Psychoaktywnych – uspokaja również dyrektor, zaznaczając, że ewentualne zmiany wymagają odrębnych decyzji i analiz pod kątem bezpieczeństwa pacjentów i ciągłości leczenia.

Dyrektor zaznacza, że program naprawczy ma charakter planistyczny i nie zmienia struktury szpitala. Ewentualne decyzje będą poprzedzone analizą prawną, finansową i pod kątem bezpieczeństwa pacjentów.

Pacjenci pozostają jednak sceptyczni. – Gdybym w czerwcu 2005 roku nie weszła do programu metadonowego, dziś bym nie żyła. To uratowało mi życie. Nie wyobrażam sobie, żeby ktoś zamknął oddział, który realnie działa i przynosi efekty – mówi pani Katarzyna.

Jej zdaniem problem uzależnień narasta, pojawiają się nowe substancje i nowe sposoby ich używania, co stanowi coraz większe wyzwanie dla systemu ochrony zdrowia. – Przez lata mówiono głównie o alkoholu, a tymczasem narkotyki i inne substancje uzależniające są ogromnym problemem naszych czasów. Tym bardziej nie stać nas na likwidację miejsc, które faktycznie pomagają – podsumowuje.

Więcej o autorze / autorach:
Podziel się
Oceń

Komentarze

ALARM 24

Masz dla nas temat?

Daj nam znać pod numerem:

+48 691 770 010

Kliknij i poinformuj nas!

Reklama

CHCESZ BYĆ NA BIEŻĄCO?

Reklama
Reklama
Reklama