Był wtorek, środek popołudniowego szczytu. Tuż przed godziną 16, dyżurny chełmskiej komendy odebrał telefon, który postawił służby na nogi. Zgłaszający informował o taksówce poruszającej się w sposób wskazujący, że kierowca może być nietrzeźwy. Auto miało przemieszczać się w rejonie deptaka, w samym centrum miasta.
Patrol ruchu drogowego ruszył natychmiast. Chwilę później policjanci namierzyli wskazany pojazd na ulicy Lwowskiej. Za kierownicą siedział 56-letni mężczyzna, który – co szczególnie niepokojące – właśnie realizował kurs i przewoził dwoje pasażerów.
Badanie alkomatem nie pozostawiło złudzeń.
– Badanie stanu trzeźwości wykazało, że miał prawie 3 promile alkoholu w organizmie – informuje nadkomisarz Ewa Czyż z Komendy Miejskiej Policji w Chełmie.
Policjanci natychmiast przerwali jazdę. Nietrzeźwy taksówkarz został zatrzymany, a samochód, którym kierował, tymczasowo zajęty. Teraz mężczyzna odpowie przed sądem. Grożą mu do 3 lat pozbawienia wolności, wysoka grzywna oraz zakaz prowadzenia pojazdów.
Policja nie ma wątpliwości: kluczowa okazała się reakcja świadka.
– Widząc niebezpieczną sytuację, nie bójmy się reagować. Być może zapobiegnie to tragedii. Nawet anonimowa informacja przekazana policjantom o tym, że ktoś kieruje po alkoholu, może uratować czyjeś życie – podkreśla nadkomisarz Ewa Czyż.
Ten telefon był sygnałem alarmowym. Dzięki niemu pijany taksówkarz nie pojechał dalej. I właśnie dlatego – jak przypominają policjanci – obojętność bywa najgroźniejszym współpasażerem na drodze.

















Komentarze