Coraz więcej chełmian skarży się, że rozpoczęte inwestycje utknęły w martwym punkcie, a te zapowiadane od lat wciąż pozostają jedynie na papierze. W odpowiedzi na te nastroje radny Tomasz Otkała skierował interpelację do władz Chełma, pytając m.in. o los ulic Kilińskiego, Grunwaldzkiej, Wieniawskiego, Sienkiewicza i Kopernika.
Pogoda winna, prace w gotowości
Najwięcej emocji budzą ulice Kilińskiego i Grunwaldzka, gdzie – zdaniem mieszkańców – od dłuższego czasu niewiele się dzieje. Miasto tłumaczy to warunkami atmosferycznymi.
– Rozpoczęcie prac planowane było na 8 stycznia 2026 roku, jednak ze względu na niesprzyjające warunki pogodowe nie jest możliwe rozpoczęcie robót – poinformował Radosław Wnuk, I zastępca prezydenta miasta.
Jak zapewnia magistrat, roboty ruszą natychmiast po poprawie pogody. Prace mają rozpocząć się od ul. Hrubieszowskiej na Kilińskiego oraz od ul. Wyszyńskiego na Grunwaldzkiej, a pierwszym etapem będzie budowa kanalizacji deszczowej.
Dokumenty, decyzje i… czekanie
Inaczej wygląda sytuacja ulicy Sienkiewicza. Ta inwestycja została ujęta wspólnie z ulicami Narutowicza i Obłońską w jednej dokumentacji. Miasto złożyło już wniosek o wydanie decyzji ZRID, ale na tym etapie żadnych terminów robót jeszcze nie ma.
Kluczowe okaże się pozyskanie pieniędzy.
– Rozpoczęcie robót budowlanych planowane jest w tym samym roku, w którym zostanie podpisana umowa o dofinansowanie – wyjaśnia wiceprezydent Wnuk, wskazując na możliwe wsparcie z Rządowego Funduszu Rozwoju Dróg.
Papier jest, pieniędzy brak
Ulica Wieniawskiego również pozostaje na etapie formalnym. Miasto złożyło wniosek o dofinansowanie do Lubelskiego Urzędu Wojewódzkiego, jednak trwa dopiero jego weryfikacja i nie zapadły jeszcze żadne decyzje.
Najbardziej jednoznaczna odpowiedź dotyczy ulicy Kopernika. Tu magistrat nie owija w bawełnę: „na chwilę obecną nie zabezpieczono środków finansowych”. Jednocześnie inwestycja została wpisana w trzyletnią perspektywę realizacyjną, co w praktyce oznacza dalsze czekanie.
Między planem a rzeczywistością
Choć miasto deklaruje gotowość do działania, a dokumenty stopniowo się kompletują, dla mieszkańców to wciąż kolejne miesiące życia między objazdami, dziurami i niepewnością. Bo w Chełmie – jak wynika z odpowiedzi magistratu – asfalt pojawi się wtedy, gdy zgrają się trzy czynniki: pogoda, decyzje i pieniądze. A to, jak pokazuje praktyka, bywa najtrudniejszą inwestycją.
















Komentarze