Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama

Odżyły dawne obyczaje

Wczoraj w Tarnogrodzie zakończył się trwający trzy dni, a zorganizowany już po raz osiemnasty Ogólnopolski Sejmik Teatrów Wsi Polskiej.
Pierwszego dnia imprezy, przygotowanej pod patronatem Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego, ze spektaklem \"Śpiskie prucki” (po naszemu: darcie pierza) wystąpił Zespół \"Frydmanianie” z Frydmana w małopolskiem. Mimo tego, że Sejmik prezentuje dorobek teatrów wiejskich, to oprócz widowisk, których kanwą stały się ludowe obrzędy, nie zabrakło też współczesnych akcentów. Osadzony w obecnych realiach pogoni za pieniądzem, życiem w mieście i przynależnością do jakiegoś środowiska spektakl zaprezentowała młodzieżowa Grupa Teatralna \"Lepsza” ze Smolnicy (zachodnio-pomorskie). Cechą szczególną tarnogrodzkich sejmików jest brak zwycięzców. Nikt nie walczy o laury, bo ich po prostu nie ma, a nagrody dostają wszyscy. Gdyby jednak przyznawano specjalne wyróżnienia, zdaniem znawców tematu czołowe miejsce spośród 14 zespołów, zająłby teatr \"Borowianki” z Babiaka (wielkopolskie), prezentujący widowisko \"Swaty na Kujawach”. Autorem scenariusza, reżyserem i wodzącym rej na scenie aktorem był najstarszy uczestnik sejmiku Czesław Marciniak, liczący sobie już 89 lat. To dzięki jego kwestiom spektakl ciągle przerywały oklaski. - To wiejska \"komedyja”, ale zagrana ze świetnym aktorstwem, a bez tego każda komedia jest zwykłą tragedią - powiedział podczas dyskusji po przedstawieniu Jan Skotnicki, reżyser teatralny, członek rady artystycznej tarnogrodzkiej imprezy.

Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama