Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama STUDNIÓWKA 2026 - zobacz galerię zdjęć!
Reklama

Lubelski "Męski Krąg". Nowe miejsce, w którym nie trzeba udawać

Mężczyzno, bądź „samolubny”, ale nie bądź egoistą i narcystycznym pępkiem świata. Polub siebie, pokochaj siebie, a później będziesz mógł się dzielić tą miłością z innymi, ze światem - radzi Grzegorz S. Kornet, który wszystkich mężczyzn potrzebujących szczerej rozmowy w męskim gronie, zaprasza do Otwartego Męskiego Kręgu w Lublinie.
ręce, gest jedności, Grzegorz S. Kornet
Grzegorz S. Kornet to założyciel grupy wsparcia dla mężczyzn

Źródło: Fundacja 3Panów/G.S.Kornet

"Męski Krąg"? Brzmi tajemniczo, może nawet trochę sekciarsko.

- Męski Krąg to regularne spotkania mężczyzn, którzy chcą na chwilę zatrzymać się i porozmawiać o swoim życiu w bezpiecznej, poufnej przestrzeni – bez ocen, rywalizacji i presji, by „być twardym”. Żyjemy dziś w świecie nastawionym na sukces, pieniądze i wizerunek. Od mężczyzn często oczekuje się, że będą zawsze silni, zaradni i odporni – nawet wtedy, gdy wewnętrznie sobie nie radzą. Męski Krąg jest odpowiedzią na tę samotność. Dla mnie to trochę powrót do dawnych form wspólnoty. Pamiętam z dzieciństwa spotkania u mojego dziadka na podlubelskiej wsi – mężczyźni siedzieli razem, rozmawiali, śmiali się, wspierali. Nie byli anonimowi. Dziś, w szybkim i zestresowanym świecie, takich miejsc prawie nie ma. Krąg nie jest terapią ani sektą. To zwykłe, ludzkie spotkanie, podczas którego można powiedzieć prawdę o sobie – albo po prostu posłuchać innych. I często to już wystarcza. Krąg jest poza wszelkimi ideologiami i polityką, tu nie dyskutujemy o takich tematach. Skupiamy się na swoim wnętrzu.

Dlaczego postanowiłeś założyć Męski Krąg w Lublinie? Skąd w tobie taka potrzeba?

- Od dawna szukałem miejsca, w którym mógłbym spotykać się z innymi mężczyznami w sposób prawdziwy - bez pozy, rywalizacji i presji. Brałem udział w różnych spotkaniach i kręgach, ale z czasem coraz bardziej brakowało mi w nich warsztatu i świadomego prowadzenia. Kasia, moja partnerka, bardzo dobrze widziała, jak istotna jest dla mnie ta potrzeba. To ona zainspirowała mnie, pokazując mi działalność Fundacji 3Panów i ideę męskich kręgów opartych na jasnej strukturze i odpowiedzialnym prowadzeniu. Wtedy po raz pierwszy zobaczyłem, że taka przestrzeń może realnie powstać także w Lublinie. 

Jestem już absolwentem kursu z prowadzenia męskich kręgów organizowanych przez Fundację 3Panów. Fundacja i ludzie z nią związani pracują nad tym, aby w przestrzeni było coraz więcej takich inicjatyw, propagują idee organizacji kręgów męskich i innych inicjatyw dla mężczyzn. Bardzo się cieszę, że Fundacja 3Panów, wspiera moje działania i jest patronem Otwartego Męskiego Kręgu w Lublinie. Co ważne, po każdym kręgu odbywam sesje superrewizji na której mogę podzielić z pracownikami Fundacji problemami, które występują podczas kręgu.

Jak można dołączyć do Kręgu?

- Idea jest taka, że każdy mężczyzna może do nas dołączyć, ponieważ mamy otwartą formułę spotkań. Każdy dorosły mężczyzna, który poczuje potrzebę takiego spotkania jest mile widziany w Kręgu. Należy tu zaznaczyć, że Krąg to taka przestrzeń, gdzie zostawiamy za drzwiami swój zawód, pozycję społeczną, pracę czy inne osiągnięcia. Wszyscy jesteśmy równi, nie przychodzimy prężyć mięśni. Oczywiście, nie oznacza to, że nie ma w nas poczucia humoru czy wrażliwości, bo jak najbardziej jest. Krąg to miejsce na wyrażenie własnej prawdy o sobie.

 Jacy mężczyźni przychodzą na wasze spotkania?

- Wspaniali mężczyźni. Począwszy od tych, którzy właśnie skończyli studia i szukają swojej drogi, aż po mężczyzn – że tak powiem – w wieku emerytalnym. Chodzi właśnie o to, żeby młodość czerpała z dojrzałości i na odwrót. To jest niesłychanie piękne, kiedy widzę, gdy starszy rocznikowo mężczyzna słuchając młodszego kolegi znajduje wspólny język ze swoimi dziećmi. 

Czy jesteś zaskoczony popularnością Kręgu, zainteresowaniem wśród mężczyzn?

- Wiem, że takie miejsca są niezwykle potrzebne w dzisiejszym świecie. Chcę też podziękować Centrum Kultury w Lublinie, które przyjęło nas do siebie, propaguje naszą ideę. Kilka lat temu próbowano już takiej aktywności, lecz nie było chętnych. Dzisiaj jednak nadszedł ten moment, gdy coraz więcej facetów ma odwagę powiedzieć, że też ma prawo do bycia sobą.

Mężczyźni mają w końcu odwagę przyznać się do słabości?

- W dyskursie publicznym mężczyzna coraz częściej pojawia się jako człowiek, który jest czasem słaby, zagubiony, potrzebujący wsparcia. Po prostu człowiek. Ze swoimi lękami, rozterkami, kompleksami, słabościami, wątpliwościami. Z całym swoim bagażem doświadczeń. Ale też z masą etykiet, które społeczeństwo nam dokleja. Jesteśmy obciążeni, wręcz przytłoczeni stereotypami, a to nie pomaga. Facet ma być silny, odważny, operatywny. Czasem jest, a czasami nie jest. Ale sami sobie odbieramy prawo do tego, by tę naszą słabość przyjąć, zaakceptować, zrozumieć. By po prostu zatrzymać się przy sobie. Dlatego na początku naszych spotkań w kręgu przypominam każdemu uczestnikowi, że to właśnie tutaj może zostawić za drzwiami problemy z pracy, z domu i zająć się sobą, wyłącznie sobą. Poczuć, że w tym momencie to właśnie on jest dla siebie najważniejszy. 

Czy Krąg to rodzaj samopomocy? Czy to taka terapia grupowa? 

- Męski Krąg nie jest terapią ani formą leczenia – to przestrzeń rozmowy i słuchania. W sytuacjach wymagających specjalistycznej pomocy zawsze zachęcamy do skorzystania z profesjonalnego wsparcia. Krąg to grupa spotkań dla mężczyzn, bezpieczna przestrzeń do rozmowy, tu możemy dzielić się swoimi przeżyciami, emocjami, wyzwaniami. Co bardzo istotne - nie jest to miejsce na ocenę. Zbyt dużo ich mamy na co dzień, wiec w Kręgu obowiązuje zasada, że nie oceniamy emocji czy zachowań swoich kolegów. Co do zasady nie ma też informacji zwrotnej, chyba że uczestnik poprosi o feedback. Wtedy oczywiście dostanie go od uczestników Kręgu. Mamy wspólne idee i wartości. Każdy, kto do nas przychodzi, traktuje to spotkanie jako element rozwoju osobistego, budujący zdrową, dojrzałą męskości. 

To jest miejsce, gdzie wspólnie ustalamy zasady i trzymamy się ich. W naszym kodeksie zasad jest miejsce na prawdę i autentyczność. Dzisiaj to popularne marketingowe slogany, lecz w Kręgu rzeczywiście stawiamy na szukanie prawdy w sobie. Mówimy albo jesteśmy w ciszy – jak kto woli. Niezwykle ważna jest zasada poufności, to kluczowy element kontraktu. Wszystko, co zostało powiedziane w Kręgu, zostaje w Kręgu. Kiedy mamy taką pewność, możemy budować zaufanie. Co ciekawe, w Kręgu pojawia się wielka różnorodność tematów. Rozmowy toczą się wokół relacji, ojcostwa, pracy, emocji, seksualności, duchowości czy kryzysów życiowych.

Dla mnie dużym zaskoczeniem jest to, że faceci szukają pomocy, sięgają po tę pomoc. To duża odwaga, ale też duża świadomość. 

- Dzisiaj jest inaczej niż kilka lat temu. Coraz więcej wiedzy jest w Internecie, możemy czerpać różne wzorce z różnych miejsc na świecie. Wielu znanych ludzi mówi o potrzebie rozwoju osobistego. Wielu z nich ogłasza swoją walkę z nałogami. W naszym Kręgu są mężczyźni, którzy deklarują życie w trzeźwości – ale nie jest to warunek dołączenia do nas. Mówię o tym dlatego, że kiedyś faceci spotykali się po pracy na piwie z kumplami. Dzisiaj mężczyźni szukają głębokiej rozmowy, bliskich relacji z innymi mężczyznami. W Kręgu nie ma jednej wizji męskości ani gotowych odpowiedzi. Każdy bierze z tego spotkania tyle, ile sam uzna za potrzebne – bez presji, deklaracji czy zobowiązań.

A co tobie daje Krąg? 

- Dla mnie Krąg to jest wyrażenie dobra i miłości. Mam wrażenie, że większość wspólnot duchowych czy religijnych właśnie mówi o miłości albo o jej braku. Oczywiście nie mówię tu o aspekcie romantycznym miłości. Czuję, że organizowanie Otwartego Męskiego Kręgu jest dla mnie wielkim darem i mogę dzięki niemu realizować swoje altruistyczne potrzeby dzielenia się ze światem dobrem i miłością. Na co dzień prowadzę firmę handlową, widzę jak w biznesie trudno jest wyrażać prawdę, ale wiem, że się da i dzięki temu moje życie jest pełne wspaniałych relacji. Piękne jest w tej przestrzeni to, że jestem osobą trzymającą Krąg, ale nie jestem wyżej niż każdy inny uczestnik. Pilnuję, by przestrzegano ustalonych zasad. Lubię ten moment w Kręgu, gdy możemy odrzucić swoje codzienne role społeczne i pokazać swoją autentyczność, prawdziwe doświadczenie. To nie jest nowa ani egzotyczna idea. To raczej powrót do prostych, ludzkich rozmów, które przez wieki były naturalną częścią męskich wspólnot.

Co chciałbyś powiedzieć facetom – dać jakąś jedną, złotą radę, jak przeżyć w dzisiejszym świecie. 

- A mogę powiedzieć coś bardzo przewrotnego?

 Dawaj. 

- Mężczyzno, bądź „samolubny”, ale nie bądź egoistą i narcystycznym pępkiem świata. Polub siebie, pokochaj siebie, a później będziesz mógł się dzielić tą miłością z innymi, ze światem. Jeśli czujesz, że to dla ciebie, zapraszam cię serdecznie na Otwarty Męski Krąg.

Rozmawiała Magdalena Bożko-Miedzwiecka

Spotkania odbywają się dwa razy w miesiącu w Centrum Kultury w Lublinie. Najbliższe spotkanie 11.02.2026 r. o godzinie 18.00. 

Więcej o autorze / autorach:
Podziel się
Oceń

Komentarze

ALARM 24

Masz dla nas temat?

Daj nam znać pod numerem:

+48 691 770 010

Kliknij i poinformuj nas!

Reklama

CHCESZ BYĆ NA BIEŻĄCO?

Reklama
Reklama
Reklama