Na Krakowskim Przedmieściu, w centrum Lublina, przed każdą cukiernią tłumnie stoją pączkożercy, spragnieni świeżego kawałka smażonego ciasta drożdżowego. Na nic zdają się diety i dobre rady lekarzy – tylko dziś można zaszaleć pod pretekstem zbliżającego się końca karnawału i początku postu.
Nie szkodzi, że to już tylko zwyczaj – każdy pretekst jest dobry, aby bez wyrzutów sumienia pochłonąć kilka kul kulinarnej rozkoszy.
W cukierni Chmielewskiego, jak zwykle, stoi długi ogonek ludzi spragnionych pączków.
– Pamiętam, jak jeszcze z babcią, jako malutka dziewczynka, przychodziłam tutaj na pączki. Tak samo teraz przychodzę, bo ten smak przypomina mi dzieciństwo – mówi pani Maria.
W tej kultowej lubelskiej cukierni największą popularnością cieszy się klasyka, czyli pączki z nadzieniem różanym lub powidłami śliwkowymi. Nie brakuje też amatorów nowych smaków, takich jak Kinder Bueno czy pistacja. – To już nasz 126. tłusty czwartek. Cieszymy się, że mieszkańcy Lublina przychodzą i jedzą nasze pączki. Na pewno dzisiaj im nie zabraknie – usłyszeliśmy od właścicieli cukierni.
No cóż, życzmy smacznego! Przypominamy też, że dzisiaj, o godzinie 13, na pl. Litewskim w Lublinie ekipa „Dziennika Wschodniego” zaprasza na pączki. Szukajcie wysokiego, szczupłego młodego mężczyzny w polarze z logo naszej gazety.














Komentarze