Gospodynie wygrały wysoko, ale długo nie potrafiły otworzyć wyniku spotkania. Udało się dopiero w doliczonym czasie gry. Rywalki broniły się już rozpaczliwie, próbowały wybić piłkę spod swojej bramki i wydawało się, że to im się uda.
Jedno niedokładne podanie spowodowało jednak, że futbolówkę w szesnastce przejęła Julia Piętakiewicz. Trochę szczęśliwie minęła leżącą na murawie przeciwniczkę, ale uderzyła obok słupka. Gabriela Kędzia wyraźnie zagrała jednak ręką, więc nie było wątpliwości, że „Górniczkom” należała się jedenastka. Doskonałej sytuacji nie zmarnowała Piętakiewicz, dzięki czemu ekipa z Łęcznej schodziła na przerwą z jedną bramką zaliczki.
Tuż po godzinie gry zrobiło się 2:0. Olsztynianki znowu popełniły prosty błąd. Tym razem jedna z zawodniczek skiksowała, a z prezentu skorzystała Paulina Tomasiak, która wyprowadziła kontrę trzy na cztery. Oddała futbolówkę na lewo do Piętakiewicz, a ta zagrała na dalszy słupek do... Tomasiak, który z ostrego kąta i tak zdołała wpakować piłkę do siatki.
W końcówce drużyna trenera Artura Bożyka zdążyła jeszcze dwa razy wpisać się na listę strzelczyń. Najpierw po dobrym odbiorze na połowie przyjezdnych, Piętakiewicz zagrała do przodu, do Tomasiak, a ta znowu, praktycznie spod linii końcowej podwyższyła na 3:0. Wynik ustaliła Julia Ostrowska jednak sporą cegiełkę do czwartej bramki dorzuciła bramkarka rywalek, która przepuściła niezbyt mocny strzał z dystansu do siatki.
Klub z Łęcznej udanie wrócił do gry po przerwie zimowej, a rozgrywki ligowe zainauguruje w następną sobotę na boisku we Wrocławiu. Spotkanie z tamtejszym Śląskiem zaplanowano na 21 lutego (godz. 12).
Górnik Łęczna – Stomilanki Olsztyn 4:0 (1:0)
Bramki: Piętakiewicz (45+2-z karnego), Tomasiak (65, 88), Ostrowska (90+3).
Górnik: Nesterova – Ratajczyk, Hrelja, Kazanowska, Głąb (63 Horvathova), Kaczor (46 Kłoda), Hałatek (79 Ostrowska), Lefeld (79 Rapacka), Kurkutović, Tomasiak, Piętakiewicz.














Komentarze