Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama STUDNIÓWKA 2026 - zobacz galerię zdjęć!
Reklama
ZDJĘCIA, WIDEO

Nie brakowało goli i emocji, ale Motor przegrał z Lechią

Miało być ciekawie i było. Miały być gole i było pięć. Szkoda tylko, że tym razem Motor Lublin musiał uznać wyższość Lechii Gdańsk. Gospodarze prowadzili 1:0, ale przegrali 2:3.
Nie brakowało goli i emocji, ale Motor przegrał z Lechią
Motor prowadził z Lechią 1:0, ale przegrał 2:3

Autor: DW

W Lublinie nie mają szczęścia do pogody. Drugi domowy mecz żółto-biało-niebieskich w 2026 roku i znowu trzeba było się zmierzyć z mrozem. Dodatkowo, od rana trwała akcja odśnieżanie, która zakończyła się sukcesem. Murawa nie była jednak idealna i to delikatnie mówiąc.

Mimo trudnych warunków obie drużyny od początku ruszyły do ataku. W 12 minucie wynik otworzył Bartosz Wolski. Po centrze z prawej strony Pawła Stolarskiego goście kiepsko wybili piłkę. Nie przejął jej Fabio Ronaldo, ale zrobił to „Wolo”, który z narożnika szesnastki uderzył po ziemi. Lepiej mógł się zachować Alex Paulsen, który miał futbolówkę na rękach, ale przepuścił ją do bramki. Trzeba oddać golkiperowi, że w ostatniej chwili piłka podskoczyła jednak na nierównej nawierzchni.

Gospodarze tak szybko, jak objęli prowadzenie, równie szybko je stracili. Aleksandar Cirković podał do Mateja Rodina, a jego uderzenie w sam środek odbił Ivan Brkić. Problem w tym, że odbił prosto do Camilo Meny, który z powietrza huknął pod poprzeczkę na 1:1.

Kolejne minuty? Niezłą szansę miał Ivan Zhelisko, ale bramkarz miejscowych zrobił swoje. Po drugiej stronie boiska, po ładnym rajdzie Ronaldo, strzału nie zdołał oddać Karol Czubak. Za chwilę „Czubi” się jednak poprawił. Jacques Ndiaye, jak to ma w zwyczaju, popisał się dalekim wyrzutem z autu. Marek Bartos zgrał głową do Czubaka, a napastnik Motoru mimo obecności dwóch rywali dobrze strzelił do boku. Paulsen tym razem był jednak na posterunku.

Atakowali miejscowi, a gola za chwilę zdobyła Lechia. W 37 minucie Matus Vojtko miał sporo miejsca na lewym skrzydle, więc dośrodkował precyzyjnie w pole karne. Chociaż „Motorowcy” mieli liczebną przewagę, to wbiegający w szesnastkę Tomasz Neugebauer kapitalnie uderzył głową na 1:2. Za chwilę szansę na trzecie trafienie dla gości zmarnował Rodin, który został zablokowany.

Do przerwy nic się już nie zmieniło. O tym, że pogawędka w szatni przyniosła korzyści, przekonaliśmy się już po 61 sekundach. Ronaldo zagrał do Ivo Rodriguesa w pole karne, a pomocnik spod linii końcowej próbował zagrywać wzdłuż bramki. Wyszło lepiej niż chciał, bo nabił Rodina, który pechowo wpakował piłkę do siatki.

Kolejne minuty upłynęły pod znakiem walki w środku pola. Brakowało klarownych okazji i to z obu stron. W 71 minucie mogliśmy się za to przekonać, że kolejna ze starych piłkarskich prawd nadal ma się dobrze – ta mówiąca o tym, że napastnik we własnym polu karnym, to czasami kłopoty. Czubak próbował wybić piłkę, ale wyraźnie pierwszy „dzióbnął” ją Rodin, a „Czubi” trafił rywala w nogę. VAR zawołał sędziego do monitora, a arbiter szybko wrócił na murawę dyktując karnego dla ekipy z Gdańska.

Jedenastkę pewnym strzałem wykorzystał Mena i ponownie Lechia była na prowadzeniu. Goście powinni zamknąć mecz w kolejnych fragmentach spotkania. W 80 minucie po kiksie Lubereckiego, Motor wrócił z bardzo dalekiej podróży. Cirković wyprowadził kontrę... czterech na jednego. Bohdan Viunnyk zabrał futbolówkę Menie i zmarnował sytuację sam na sam. Po chwili zablokowany został jeszcze Rifert Kapić.

W 84 minucie przyjezdni ostrzeliwali bramkę Brkicia jednak ponownie bez efektu. Golkiper najpierw poradził sobie z uderzeniem Cirkovicia, nie dał się pokonać także Menie, a Kolumbijczyk w kolejnej próbie trafił w stojącego na linii Filipa Wójcika. 

Końcówka to mnóstwo wrzutek w pole karne Lechii, ale z sytuacji tak naprawdę jedynie: zablokowana próba Lubereckiego i strzał nad poprzeczką Rodriguesa. Efekt? Motor przegrał drugi mecz z rzędu, a w następnej kolejce zmierzy się w Gliwicach z Piastem.

Motor Lublin – Lechia Gdańsk 2:3 (1:2)

Bramki: Wolski (12), Rodin (47-samobójcza) – Mena (16, 73- z karnego), Neugebauer (37).

Motor: Brkić – Stolarski (72 Wójcik), Matthys, Bartos (72 Najemski), Luberecki, Samper (86 Łabojko), Wolski (86 Dadashov), Rodrigues, Ndiaye, Czubak, Ronaldo (73 Król).

Lechia: Paulsen – Wójtowicz, Pllana, Rodin, Vojtko, Kapić, Zhelisko, Mena, Cirković (86 Diachuk), Neugebauer (82 Sezonienko), Kurminowski (78 Viunnyk).

Żółte kartki: Luberecki, Brkić, Łabojko – Vojtko, Cirković, Neugebauer, Kapić, Wójtowicz, Pllana.

Sędziował: Paweł Raczkowski (Warszawa).

Widzów: 7978.

Powiązane galerie zdjęć:


Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama

ALARM 24

Masz dla nas temat?

Daj nam znać pod numerem:

+48 691 770 010

Kliknij i poinformuj nas!

Reklama

CHCESZ BYĆ NA BIEŻĄCO?

Reklama
Reklama
Reklama