Chełm szykuje się do jednej z ważniejszych inwestycji w obszarze gospodarki odpadami. Nowa instalacja do przetwarzania bioodpadów ma obsługiwać nie tylko miasto, ale cały subregion chełmski. To odpowiedź na rosnące wymagania prawa unijnego i krajowego oraz konieczność ograniczenia ilości odpadów trafiających na składowiska.
W ramach projektu powstaną: hala DEPAK, wiata kompostowni, wiata konfekcji, kontener socjalny oraz zbiornik do przyjmowania odpadów płynnych wraz z pełną infrastrukturą techniczną.
– Zasadniczym celem inwestycji jest uporządkowanie gospodarki odpadowej, zwiększenie poziomu odzysku i recyklingu oraz redukcja ilości odpadów kierowanych na składowiska – mówi prezes MPGK w Chełmie Jakub Oleszczuk.
Nowa instalacja ma przetwarzać przede wszystkim odpady kuchenne ulegające biodegradacji, odpady zielone (trawa, liście, gałęzie), komunalne osady ściekowe oraz odpady z rolnictwa i ogrodnictwa. Roczna przepustowość kompostowni wyniesie do 22 tys. ton.
Presja prawa i liczby
Zmiany nie są przypadkowe. W 2025 roku poziom przygotowania do ponownego użycia i recyklingu odpadów komunalnych musiał wynosić co najmniej 55 proc. Gminy mają też ograniczone limity składowania. Brak odpowiedniej infrastruktury oznaczałby kary finansowe i rosnące koszty systemu.
Obecna miejska instalacja w Chełmie skupia się głównie na odzysku materiałowym. Brakuje pełnego systemu zagospodarowania bioodpadów. Nowy obiekt ma wypełnić tę lukę i – jak podkreślają władze – uniezależnić miasto od zewnętrznych podmiotów.
A co z zapachami?
To pytanie pojawia się najczęściej. Bieławin od lat kojarzony jest z działalnością odpadową, a temat odorów budzi emocje.
Prezes MPGK zapewnia, że nowa instalacja będzie hermetyczna.
– Hala DEPAK będzie obiektem zamkniętym, wyposażonym w bramy szybkobieżne, system wentylacji mechanicznej i chłodzenia. Powietrze będzie oczyszczane przez płuczkę mokrą i biofiltr o skuteczności redukcji odorów na poziomie 90–97 proc. – informuje Oleszczuk.
Dodatkowo przewidziano ciągły monitoring emisji zapachów i hałasu, automatyczne pomiary temperatury w pryzmach, wilgotności powietrza oraz oporu biofiltra. Obiekt ma być monitorowany całodobowo, a nadzór sprawować będą m.in. Wojewódzki Inspektor Ochrony Środowiska i inspekcja sanitarna.
Co więcej, według MPGK modernizacja ma przynieść odwrotny efekt niż obawiają się mieszkańcy. – Pełna stabilizacja osadów ściekowych przyczyni się do obniżenia obecnie występujących odorów – podkreśla prezes.
Odpad jako surowiec
Miasto akcentuje, że inwestycja wpisuje się w ideę gospodarki o obiegu zamkniętym. Bioodpady mają wracać do ziemi jako kompost, a oczyszczalnia ścieków – zwiększyć produkcję energii i docelowo dążyć do samowystarczalności energetycznej.
– Zamiana bioodpadów w surowiec to idealny przykład gospodarki o obiegu zamkniętym – odpady bio wracają do ziemi jako składniki odżywcze – zaznacza Oleszczuk.
Dla miasta to krok w stronę nowoczesnego systemu odpadowego. Dla mieszkańców Chełma – test zaufania. Bo choć technologia ma być szczelna, o powodzeniu inwestycji zdecyduje nie tylko papier i parametry techniczne, lecz codzienne doświadczenie tych, którzy będą żyć tuż obok nowej kompostowni.














Komentarze