24 listopada 2025 roku na sesji Rady Miasta Zamość wywiązała się gorąca dyskusja z udziałem Janusza Kowalskiego. Poseł PiS informował bowiem radnych, że pogarsza się sytuacja finansowa spółki PKP Linia Hutnicza Szerokotorowa i może dojść w niej do zwolnień grupowych.
PKP LHS zatrudnia ponad tysiąc trzysta pracowników. Około ośmiuset z nich mieszka w Zamościu i jego okolicach. Kowalski wyliczał, że spółka w 2023 roku zanotowała sześćdziesiąt milionów złotych zysku, w 2024 roku tylko czterdzieści trzy miliony, a w 2025 roku - nawet pięć razy mniej, przynajmniej według jego prognoz.
- Ujawniam uchwałę Zarządu PKP Linia Hutnicza Szerokotorowa, która jest klasycznym przykładem zarządzania kryzysowego opartego nie na analizie przyczyn problemów finansowych, lecz na najprostszej i najbardziej brutalnej metodzie: przerzuceniu kosztów na pracowników. Dokument PSL-owskich nominatów w spółce stanowi listę działań uderzających w bezpieczeństwo socjalne 1300-sobowej załogi zamojskiej spółki. Uchwała zarządu spółki nie jest żadnym programem naprawczym. Jest programem cięć, który nie rozwiązuje żadnego strukturalnego problemu spółki.
- Najbardziej rażący jest fakt, że zasadniczy ciężar „oszczędności” ma ponieść zespół roboczy. Zawieszenie premii regulaminowych, obniżenie wymiaru czasu pracy, wydłużenie systemu czasu pracy, kierowanie na urlopy bezpłatne, wstrzymanie dodatków wynikających z Układu Zbiorowego Pracy – to katalog działań, które wprost oznaczają obniżenie realnych dochodów pracowników – pisał Kowalski w minionym tygodniu na Facebooku.
Spółka wytyka kłamstwa
PKP Linia Hutnicza Szerokotorowa wydała oświadczenie.
„Przede wszystkim stanowczo należy zaprzeczyć, aby w jakikolwiek sposób zagrożonych było 1300 miejsc pracy w PKP LHS. Stanowisko pana posła stanowi kolejny przykład intencjonalnej manipulacji treści pozyskanego z nieznanego źródła w sposób niezgodny z prawem, wewnętrznego dokumentu spółki. Odnosząc się do kolejnych zawartych w piśmie medialnym zarzutów wskazujemy, że powołana uchwała obejmuje wyrażenie zgody na zaproponowaną przez samych pracowników rozwiązania mające na celu zmniejszenie kosztów działalności spółki.
W szczególności zwracamy uwag na fakt, że cała uchwała dotyczy wyrażenia zgody na rozpoczęcie czynności zmierzających do ewentualnego wdrożenia zaproponowanych rozwiązań. W szczególności na kłamstwie i niezrozumieniu instytucji prawnych polega twierdzenie o przymusowości wdrożenia rozwiązań z zakresu prawa pracy, z których istoty wynika, że mogą podlegać wdrożeniu jedynie w uzgodnieniu z samymi pracownikami oraz związkami zawodowymi.
W odniesieniu do zarzutu sprzedaży aktywów spółki należy podnieść, że sprzedaż wycofanego z użycia, przestarzałego sprzętu komputerowego oraz nagromadzonego złomu, a także przeznaczonych na złom silników trakcyjnych, nie stanowi wyprzedaży aktywów spółki, a jest przejawem racjonalnego wyzbycia się wycofanego z użycia majątku.
Nieprawdą jest również, że na sytuację ekonomiczną spółki nie mają wpływu czynniki zewnętrzne. Nie stanowi tajemnicy to, że cała branża kolejowa związana z przewozami towarowymi w Europie, w tym w Polsce, boryka się z problemami, które objawiają się w spadku przewozów pod kątem masy przewiezionych towarów oraz pracy eksploatacyjnej.
Sytuację na szeroko rozumianym rynku przewozów i logistyki, stale pogarsza trwająca za naszą wschodnią granicą, pełnoskalowa, siejąca zniszczenie wojna. W przypadku naszej Spółki jest to tym bardziej odczuwalne, ponieważ zasadniczym źródłem dochodów i modelem biznesowym działalności operacyjnej PKP LHS jest prowadzenie przewozów kolejowych towarów z i do Ukrainy. Oczywiście wojna trwa od roku 2022, ale pierwsze jej lata przyniosły znaczne przewozy towarów niejako ewakuowanych z Ukrainy dla całego segmentu transportowego w Polsce, a obecny jej charakter powoduje całkowite odwrócenie tego trendu.
Regularne braki prądu spowodowane atakami na infrastrukturę krytyczną, w tym kolejową, ograniczają zdolności wywozowe ukraińskiego systemu kolejowego. Dodatkowo niedobór lokomotyw spalinowych po stronie ukraińskiej powoduje opóźnienia i problemy z dostarczaniem składów na granicę, co bezpośrednio wpływa na płynność realizacji przewozów po stronie LHS.
Dodatkowo narastający kryzys w sektorze hutniczym oraz wyjątkowo trudne, stale pogarszające się warunki rynkowe, w dużej mierze spowodowane wysokimi cenami energii, znacząco ograniczają opłacalność produkcji stali, co również przekłada się na spadki przewozów. Decyzja kluczowego klienta naszej spółki, Arcelor Mittal Poland o zatrzymaniu pracy wielkiego pieca pokazuje, że przy obecnych regulacjach klimatycznych i poziomie kosztów wytwarzanie stali w Polsce staje się coraz mniej rentowne.
Nie bez znaczenia pozostaje również rosnąca konkurencja ze strony przewoźników drogowych, którzy dzięki elastyczności operacyjnej oraz niższym barierom dostępowym po stronie ukraińskiej, przejmują część ładunków, szczególnie w segmencie krótkich relacji. Jednocześnie systematyczny wzrost kosztów ponoszonych przez spółkę, m.in. materiałów i energii, w tym paliwa trakcyjnego i energii elektrycznej, a także kosztów utrzymania infrastruktury, takich jak usługi remontowe, informatyczne czy czynsz wagonowy oraz rosnące koszty pracy, dodatkowo pogłębia trudną sytuację, w jakiej znalazła się spółka.
Ponadto należy zauważyć, że działania podejmowane przez zarząd, a mające na celu rozłożenie w czasie projektów inwestycyjnych, czy modernizację systemów IT, stanowią standardową procedurę mającą na celu organicznie kosztów, w sytuacji gdy spółka boryka się z problemy finansowymi.
Na uwagę zasługuje także fakt, że projektowane rozwiązania w obszarze kadry pracowniczej nie są rozwiązaniami po raz pierwszy wprowadzanymi w spółce PKP LHS. W 2009 r. w spółce nastąpiło zawieszenie w całości premii regulaminowej (15%), a pracowników kierowano na urlopy bezpłatne (od 3 do 5 dni). W 2013 r. wprowadzony został program dobrowolnych odejść pracowniczych. W 2020 r. obniżona została premia regulaminowa z 15 procent na 8 procent , zawieszono wypłatę premii wypłacanej wg krotności, zawieszono także odprawy pieniężne w związku z przejściem pracownika na emeryturę. W 2022 r. ówczesny zarząd podjął działania zmierzające do zawieszenia wszystkich wewnętrznych przepisów prawa pracy w tym ZUZP .
Uwzględniając powyższe, szanowny pan poseł Kowalski, nie bronił wówczas kadry pracowniczej przed dolegliwościami finansowymi, wdrażanymi przez ówczesny Zarząd. Pan poseł Kowalski, nie przyjeżdżał pod spółkę PKP LHS Sp. z o.o. i nie organizował konferencji, na których przekazywał nieprawdziwe informacje uzyskiwane w sposób nielegalny od pracowników spółki.
Nie może przy tym również umknąć uwadze i to, że do obecnej sytuacji ekonomicznej spółki przyczyniło się i to, że zmuszona jest obecnie do zapłaty faktur opiewających na ogromne kwoty za zapoczątkowane przez poprzednie zarządy, a nieadekwatne do sytuacji ekonomicznej i przewozowej inwestycje. Nad zarządami tymi, pan poseł Kowalski, jak sam twierdził, sprawował nadzór”.
Kowalski kontratakuje
W odpowiedzi Janusz Kowalski w Walentynki zorganizował konferencję prasową pod siedzibą PKP LHS.
- Pracownikom grożą zwolnienia. Po moim wystąpieniu na sesji rady miasta zorganizowaliśmy ponad trzygodzinną komisję infrastruktury w sprawie przyszłości spółki. Jedynym efektem jest to, że członek zarządu spółki odpowiedzialny za fatalne wyniki finansowe, pan Bogusław Bogdanowicz, podał się do dymisji. Pracownikom poprzez związki zawodowe zaproponowano porozumienie. Nie zostało podpisane, bo było upokarzające. W istocie miało doprowadzić do tego, żeby ludzie ze spółki odchodzili, żeby ograniczano ich pensje i czas pracy – mówił poseł PiS.
Janusz Kowalski podjął interwencję poselską u Dariusza Klimczaka, ministra infrastruktury, dotyczącą stworzenia programu dofinansowania zakupu dwudziestu lokomotyw w ciągu najbliższych sześciu lat dla PKP LHS. Każda lokomotywa to koszt około dwudziestu pięciu milionów złotych.
- To być albo nie być dla zamojskiej spółki – przekonywał.
Nadciągają Braun i Zandberg
O głosy w Zamościu zabiegają też inni politycy. 21 lutego w Hotelu Koronnym zjawi się Grzegorz Braun. Liderowi Konfederacji Korony Polskiej towarzyszyć będą Włodzimierz Skalik, Sławomir Zawiślak, Ryszard Zajączkowski i Bogusław Domański. Jak czytamy, wydarzenie ma charakter otwarty, jest skierowane przede wszystkim do lokalnych sympatyków partii, będzie możliwość zadawania Braunowi i spółce pytań.
Lubelszczyzna, obok Podkarpacia, stanowi główny ośrodek poparcia dla KKP. W wyborach prezydenckich Braun otrzymał prawie dziesięć procent, na co złożyły się głosy niemal stu tysięcy wyborców. Niedawno Ryszard Zajączkowski, lider lubelskich struktur ugrupowania, mówił nam, że to efekt „wielu ludzi samodzielnie myślący na terenie Lubelszczyzny”.
W opozycji do Brauna dzień później, 22 lutego, do Zamościa przyjedzie Adrian Zandberg, lider lewicowej Partii Razem. 46-latek w minionych wyborach prezydenckich mógł liczyć tu na poparcie zaledwie dziewięciuset jeden wyborców. To nawet mniej niż zgromadziła Magdalena Biejat z podobnej ideologicznie Nowej Lewicy.
Zandberg, któremu towarzyszyć będzie Aleksandra Owca, organizuje otwarte spotkanie w Lunecie przy Łukasińskiego. Wszystko to w ramach trasy „Turbo Polska”, prezentującej program partii i zahaczającej o czterdzieści dziewięć byłych miast wojewódzkich.














Komentarze