- Podjęłam decyzję o rezygnacji z członkostwa w partii Polska 2050 Szymona Hołowni i w klubie parlamentarnym. Pozostanę posłanką niezależną. Dziękuję moim koleżankom i kolegom z partii za pięć lat wspólnej pracy. Bardzo żałuję, że tak się ona kończy - napisała Joanna Mucha, była wiceprzewodnicząca partii i sekretarz stanu w Ministerstwie Edukacji Narodowej, na platformie X.
Tego samego dnia na konferencji prasowej Paulina Hennig-Kloska, ministra klimatu i środowiska, ogłosiła utworzenie nowego klubu parlamentarnego o nazwie Centrum. W jego skład wejdzie cała plejada dotychczasowych działaczy Polski 2050: Mirosław Suchoń, Aleksandra Leo, Ryszard Petru, Marcin Skonieczka, Norbert Pietrykowski, Ewa Szymanowska, Sławomir Ćwik, Rafał Kasprzyk, Elżbieta Burkiewicz, Żaneta Cwalina-Śliwowska, Rafał Komarewicz, Izabela Bodnar, Barbara Okula, Barbara Oliwiecka, Piotr Masłowski, Grzegorz Fedorowicz, Jacek Trela. Ponadto macierzystą partię opuścili europoseł Michał Kobosko, wiceminister Paweł Zalewski i Anna Radwan-Röhrenschef, była sekretarz stanu w MSZ.
To wyraz sprzeciwu wobec działań Katarzyny Pełczyńskiej-Nałęcz, która po zwycięstwie w wewnętrznych partyjnych wyborach zaproponowała podczas Rady Krajowej uchwałę o wstrzymaniu zmian personalnych w ugrupowaniu do 21 marca, żeby, jak tłumaczyła, wprowadzić w jej szeregach pokój. Tak przynajmniej oficjalnie brzmi wersja stronnictwa Hennig-Kloski czy wspierającego ją Ryszarda Petru. Nieoficjalnie mówi się, że nie ma przypadku w tym, iż Polski 2050 opuścili wszyscy politycy, którzy przegrali z Pełczyńską-Nałęcz w wewnętrznym głosowaniu - rozgoryczenie miało nie pozwolić im na pogodzenie się z wynikami.
Ta ostatnia motywacja może też przyświecać Musze, która w pierwszej turze wyborów Polski 2050 zdobyła zaskakująco dużo głosów. Aż sto dziewiętnaście. Tylko o dwanaście mniej niż druga Paulina Hennig-Kloska i znacznie więcej niż chociażby Ryszard Petru. Gdy nie tak dawno pisaliśmy artykuł „Gierki o tron. Ćwierć wieku Żuka czy krwawa bitwa o Lublin?” od działaczy Polski 2050 usłyszeliśmy zdanie, które chyba można przełożyć na szerszy kontekst jej kariery politycznej: „Mucha ma coś jeszcze w Lublinie do udowodnienia”.














Komentarze