– Stan dróg w Lublinie jest najgorszy odkąd jeżdżę autem, czyli od 2014 roku. Wszędzie są dziury i nierówności. Czy my, kierowcy, możemy to gdzieś zgłosić? – pyta jeden z mieszkańców.
Inny komentuje: – Niby wojny u nas nie ma, a drogi jak po detonacji amunicji kasetowej.
Wśród wskazywanych lokalizacji powtarzają się m.in. nazwy takich ulic jak Zana, Głęboka czy Kraśnickie. – W tych okolicach jest po prostu pobojowisko – pisze internauta. Pojawiają się też głosy krytykujące jakość napraw: – Jak przyjdzie wiosna, znowu będą łatać tanimi mieszankami – czytamy w jednym z komentarzy.
Miasto: „Ubytki powstają nagle”
Do zarzutów odnosi się Zarząd Dróg i Transportu Miejskiego. Jak podkreśla Monika Białach, tegoroczna zima była wyjątkowo wymagająca.
– Zimowa aura w tym sezonie była wyjątkowo intensywna, a częste wahania temperatur – od mrozów po odwilże – wyraźnie odbiły się na stanie lubelskich ulic. Ubytki tworzą się nagle, w bardzo krótkim czasie, na skutek cyklicznego zamarzania i rozmarzania wody w nawierzchni – wyjaśnia.
Szeroko zakrojone naprawy mają ruszyć, gdy ustabilizują się warunki pogodowe. Do tego czasu prowadzone są działania doraźne.
– Miejskie służby monitorują stan nawierzchni w siedmiu rejonach miasta. Ze względu na dużą liczbę ubytków wykonawca powołał patrol, który w godzinach od 16 do 24 oraz od 24 do 8 kontroluje miasto i uzupełnia ubytki masą na zimno. W nocy produkowany jest gorący asfalt, który od rana wylewany jest w miejscach wymagających pilnej interwencji – informuje Białach.
Jak zapewnia miasto, ubytki naprawiono już m.in. przy ulicach Turystycznej, Witosa, Zana, Łęczyńskiej, Andersa, Mełgiewskiej, Pogodnej, Krańcowej, Wolskiej, Jaczewskiego, Chodźki, Okopowej czy al. Piłsudskiego. W kolejnych dniach drogowcy mają pracować m.in. przy ul. Krężnickiej, Janowskiej, Osmolickiej oraz ponownie przy ul. Witosa, która ja zawsze wymaga dużej uwagi ze względu na duży ruch ciężkich pojazdów.
ZDiTM zaznacza, że priorytetowo traktowane są główne ciągi komunikacyjne oraz miejsca, w których występują tzw. „ubytki wypadkowe”, czyli bezpośrednio zagrażające bezpieczeństwu.
Odpowiedzialność miasta
Dziury w jezdni to nie tylko dyskomfort podczas jazdy, ale też realne ryzyko uszkodzenia zawieszenia, felg czy opon. Kierowcy powinni jednak pamiętać, że za stan dróg odpowiada ich zarządca. W Lublinie jest nim Zarząd Dróg i Transportu Miejskiego.
To właśnie do tej instytucji należy kierować wniosek o odszkodowanie w przypadku uszkodzenia pojazdu na skutek złego stanu nawierzchni.
We wniosku trzeba opisać okoliczności zdarzenia – wskazać miejsce, datę oraz prędkość, z jaką poruszało się auto. Należy również wymienić uszkodzone elementy pojazdu i określić szacowaną wartość szkody. Warto dołączyć dane świadków zdarzenia oraz dokumentację zdjęciową, szczególnie dziur w jezdni.
Pomocna może być także notatka policyjna. Funkcjonariusze wezwani na miejsce sporządzają dokumentację, jednak taka notatka nie jest wydawana od ręki. Po jej odbiór należy zgłosić się do Wydziału Ruchu Drogowego przy ul. Zana 45.














Komentarze