Do Lublina przyjedzie 10. drużyna rozgrywek. Ślepsk w tym sezonie z 20 meczów wygrał zaledwie siedem. To daje mu 24 punkty.
Do miejsca w najlepszej ósemce podopieczni trenera Dominika Kwapisiewicza tracą pięć punktów. Mimo to Ślepsk nadal ma szansę na zakwalifikowanie się do fazy play-off. Głównymi konkurentami są w tym momencie: PGE GiEK SKRA Bełchatów (9. miejsce, 27 punktów), ZAKSA Kędzierzyn-Koźle (8. miejsce, 29 punktów) i Energa Trefl Gdańsk (7. miejsce, 30 punktów).
Kędzierzynianie, tak samo jak zespół z Suwałk, rozegrali już 20 spotkań. Trefl ma za sobą 19 meczów, a Skra - 18. Poza sobotnim starciem z mistrzem Polski, Ślepsk ma jeszcze na rozkładzie wicemistrza Aluron CMC Wartę Zawiercie, szóstą w minionych rozgrywkach Asseco Resovię Rzeszów, Skrę Bełchatów, InPost ChKS Chełm i Barkom Każany Lwów. Nie jest to terminarz marzeń ale nikt nie stawia suwalczan na pozycji przegranej. Dopóki będzie szansa, Ślepsk Malow będzie walczył o wejście do najlepszej ósemki gwarantującej występy w play-off.
W takiej sytuacji zapowiada się ciekawe i emocjonujące spotkanie w Lublinie. Gospodarze, legitymujący się 12 wygranymi i siedmioma porażkami, zgromadzili 37 punktów, co daje im obecnie czwartą lokatę. Mistrzowie Polski w rozgrywkach ligowych wpadli ostatnio w dołek. Marcin Komenda i spółka przegrali trzy mecze z rzędu. Pod koniec stycznia ulegli u siebie JSW Jastrzębskiemu Węglowi 0:3, w lutym na wyjeździe Asseco Resovii Rzeszów 2:3 i znowu przed własną publicznością Barkomowi Każany Lwów 2:3
Gospodarze sobotniego starcia i ich kibice liczą na przerwanie złej passy. Obrońcy trofeum nie zamierzają wypaść z najlepszej czwórki, która gwarantuje rozgrywanie decydującego meczu play-off we własnej hali. Warto by też zająć wyższą niż czwarta lokatę po to aby mierzyć się z teoretycznie łatwiejszym przeciwnikiem. Przed weekendową serią gier pierwsze miejsce w tabeli PlusLigi zajmuje Aluron CMC Warta Zawiercie, drugi jest PGE Projekt Warszawa, a trzecia Asseco Resovia Rzeszów.














Komentarze