Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama

Skoków: 26 psów poza hodowlą. Właściciel zrzekł się zwierząt

W Skokowie w gminie Opole Lubelskie interweniowała policja, inspekcja weterynaryjna i organizacja prozwierzęca. Z terenu zarejestrowanej hodowli odebrano 26 psów. Sprawa budzi emocje, bo wcześniejsze kontrole nie wykazywały poważnych nieprawidłowości, a służby podkreślają, że podczas lutowej interwencji nie stwierdzono znęcania się nad zwierzętami.
Skoków: 26 psów poza hodowlą. Właściciel zrzekł się zwierząt

Autor: Fundacja Wzajemnie Pomocni

Do zdarzenia doszło 15 lutego wieczorem. Jak informuje Komenda Powiatowa Policji w Opolu Lubelskim, funkcjonariusze zostali wezwani na miejsce po zgłoszeniu przedstawiciela Fundacja Wzajemnie Pomocni.

- Policjanci ustalili, że na terenie posesji znajdowało się około 30 psów różnych ras. Lekarz weterynarii obecny podczas interwencji nie stwierdził znęcania się nad zwierzętami. Właściciel, z uwagi na konflikt rodzinny, dobrowolnie zrzekł się psów na rzecz fundacji, która zajęła się nimi za jego zgodą - przekazała kom. Sabina Piłat-Kozieł z KPP w Opolu Lubelskim.

Na miejscu obecny był również przedstawiciel Powiatowego Inspektoratu Weterynarii. Z informacji przekazanych przez Mariusza Zalewskiego, powiatowego Lekarza Weterynarii w Opolu Lubelskim, wynika, że hodowla została zarejestrowana w listopadzie 2021 roku i należała do Stowarzyszenie Miłośników i Hodowców Psów Klub Little Dog.

- W hodowli przeprowadzono trzy kontrole: przy rejestracji w 2021 roku oraz w latach 2023 i 2024. Kontrole te nie wykazały nieprawidłowości. W grudniu 2023 roku otrzymaliśmy anonimowe zgłoszenie od osoby niezadowolonej z zakupu psa. Przeprowadzona kontrola interwencyjna również nie potwierdziła uchybień - informuje Zalewski.

Podczas lutowej interwencji inspektor weterynaryjny stwierdził jednak nieprawidłowy stan higieniczny kojców w budynku, gdzie wcześniej przebywały szczenięta z matkami - zabrudzone podłoże, puste miski bez wody i z resztkami jedzenia. W zewnętrznych boksach znajdowała się mokra słoma, podłoga była zabrudzona odchodami, a w miskach była zamarznięta woda. Warunki bytowe - jak wskazano budziły wątpliwości co do utrzymania higieny.

W hodowli znajdowało się 18 psów dorosłych oraz 8 szczeniąt w wieku około dwóch miesięcy ras: buldog francuski, cavalier king charles spaniel, boston terrier, maltańczyk i cavapoo. Podczas oględzin oceniono, że psy były w średniej kondycji. U dwóch suk rasy boston terrier widoczne były powiększone pakiety mleczne i zaczerwienione opuszki łap. Jeden z cavalierów miał zaawansowany wrzód rogówki. Zastrzeżenia wzbudził również stan pielęgnacji - skołtuniona sierść.

Zupełnie inaczej sytuację opisują przedstawiciele fundacji.

- W naszej ocenie psy przebywały w bardzo złych warunkach. Było minus 17 stopni, część zwierząt znajdowała się w zewnętrznych kojcach bez odpowiedniej wyściółki. Niektóre miały widoczne zmiany skórne, problemy z uzębieniem, były lękowe. Szczenięta wcześniej przebywały w zabrudzonym pomieszczeniu gospodarczym - relacjonuje prezes fundacji Aleksandra Lipianin-Białogrzywy.

Adoptuj, nie kupuj

Przedstawicielka Fundacji podkreśla, że część psów była oferowana do sprzedaży za pośrednictwem portali sprzedażowych typu OLX, a zdjęcia w ogłoszeniach nie oddawały rzeczywistych warunków ich utrzymania. 

- Apelujemy, by weryfikować miejsce pochodzenia zwierzęcia i nie wspierać pseudo-hodowli. Kupowanie psa w takich warunkach napędza popyt i powoduje cierpienie kolejnych zwierząt - zaznacza.

Podczas interwencji fundacji przekazano informację, że psy mogą zostać zabezpieczone procesowo przez policję. Ostatecznie, po zrzeczeniu się zwierząt przez właściciela, czynności zakończono, a 26 psów trafiło pod opiekę organizacji.

- Obecnie zwierzęta przechodzą diagnostykę i leczenie. Fundacja zapowiada, że po zakończeniu kwarantanny i niezbędnych zabiegów będą szukać dla nich domów tymczasowych i stałych - podsumowuje prezes Fundacji.

Powiatowy Lekarz Weterynarii zapewnia, że każdy sygnał o nieprawidłowościach jest traktowany poważnie i skutkuje niezwłoczną kontrolą. Organizacje prozwierzęce zwracają jednak uwagę, że problem pseudo-hodowli wciąż istnieje, a kluczowa jest świadomość kupujących.

Sprawa ze Skokowa pokazuje, jak różne mogą być oceny tej samej sytuacji - od „średniej kondycji” i braku stwierdzonego znęcania się, po obraz wieloletnich zaniedbań. Ostateczną ocenę pozostawią dalsze czynności służb oraz stan zwierząt, które dziś są już poza hodowlą.


Autor: Fundacja Wzajemnie Pomocni

Autor: Fundacja Wzajemnie Pomocni

Autor: Fundacja Wzajemnie Pomocni

Autor: Fundacja Wzajemnie Pomocni

Autor: Fundacja Wzajemnie Pomocni

Więcej o autorze / autorach:
Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama

ALARM 24

Masz dla nas temat?

Daj nam znać pod numerem:

+48 691 770 010

Kliknij i poinformuj nas!

Reklama

CHCESZ BYĆ NA BIEŻĄCO?

Reklama
Reklama
Reklama