Popularny „Budził” został przepytany przez swojego kolegę po fachu i zarazem piłkarza Znicza Pruszków Radosława Majewskiego. Choć obaj zawodnicy walczą obecnie o utrzymanie w Betclic I Lidze w ich rozmowie nie brakowało żartów. Pojawiły się jednak także poważniejsze, piłkarskie zagadnienia.
– W drużynie był bardzo duży niedosyt po meczu ze Stalą Mielec. W tamtym meczu przespaliśmy pierwszą połowę, a dopiero w drugiej graliśmy lepiej. Świetnie w bramce gości spisywał się także Maciej Gostomski. Nam zabrakło trochę opanowania i w meczu z GKS chcieliśmy sięgnąć po wygraną – opowiadał bramkarz Górnika. – Po meczu z GKS Tychy pojawiło się trochę pozytywnej energii. Graliśmy z rywalem, który moim zdaniem jeszcze w tym sezonie będzie punktował i walka o utrzymanie nie skończy się w marcu, tylko będzie trwała do maja i będzie tak samo pasjonująca jak walka o czołowe lokaty – dodał golkiper Górnika, który w minionym meczu po raz 50-ty w karierze zachował czyste konto w Betclic I Lidze.
Golkiper z Łęcznej został też zapytany o to co zmieniło się w klubie po przyjściu Jurija Szatałowa.
– Trener Szatałow jako starszy trener potrafi trzymać dobry kontakt z drużyną i jest na wszystko otwarty. Do niego należy ostatnie zdanie i pilnuje dyscypliny – spuentował krótko „Budził”.
Na koniec 34-latek został zapytany o to jak czuje się po powrocie do rywalizacji o punkty, której długo nie mógł zasmakować.
– Brakowało mi regularnej gry. Od 15 lat funkcjonuje jako zawodowy piłkarz. Głównie grałem na poziomie pierwszej ligi, z epizodami w ekstraklasie. Jestem zadowolony z tego co udało mi się osiągnąć. Mam bardzo dużą radość kiedy gram w Górniku. Staram się mieć z tego jak najwięcej przyjemności i dawać z siebie wszystko. – zakończył bramkarz Górnika.














Komentarze