Jak wynika z ustaleń śledczych, wszystko zaczęło się od internetowej reklamy dotyczącej rzekomej inwestycji w spółkę Orlen. Kobieta pozostawiła swój numer telefonu, po czym skontaktował się z nią mężczyzna podający się za menedżera. Przekonywał o możliwości szybkiego i wysokiego zysku. Warunkiem rozpoczęcia inwestycji była wpłata 800 zł. 61-latka wygenerowała kod BLIK i przekazała pieniądze.
Następnego dnia odezwał się kolejny rozmówca, proponując inwestowanie w złoto i srebro. Przesłał link do platformy, na której kobieta mogła obserwować rzekome zyski. Aby je „uruchomić”, miała wpłacić kolejne środki – tym razem 1200 zł.
W kolejnych dniach, działając zgodnie z instrukcjami oszustów, kobieta wykonała kilkanaście przelewów na kwoty od 2 do 5 tys. zł. Zaciągnęła również pożyczkę w wysokości 50 tys. zł. Dodatkowo przekazała kurierowi 40 tys. zł w gotówce. W ten sposób straty przekroczyły 150 tys. zł.
Zatrzymanie na miejscu odbioru pieniędzy
Kilka dni temu przestępcy ponownie skontaktowali się z pokrzywdzoną, namawiając ją do przekazania kolejnych 40 tys. zł. Tym razem kobieta powiadomiła policję. Funkcjonariusze pojawili się w umówionym miejscu i czekali na osobę, która miała odebrać gotówkę.
Na miejscu zjawił się 23-letni obywatel Ukrainy. W chwili próby odbioru pieniędzy został zatrzymany przez kryminalnych i trafił do lubartowskiej komendy.
Wczoraj Sąd Rejonowy w Lubartowie zastosował wobec podejrzanego tymczasowy areszt na okres ponad dwóch miesięcy. Za oszustwo grozi mu kara do 8 lat pozbawienia wolności.
Policja ponownie apeluje o ostrożność przy internetowych inwestycjach. Funkcjonariusze przypominają, by nie ufać obietnicom „gwarantowanych zysków” i przed przekazaniem pieniędzy dokładnie weryfikować źródło oferty oraz konsultować decyzje finansowe z zaufanymi osobami.














Komentarze