Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama

„Nie zabierajcie nam domu”. Burza w radzie, Wschodnie Centrum Zapasów skreślone

9 głosów „za”, 13 „przeciw” – tyle wystarczyło, by projekt modernizacji bazy Cementu-Gryfa przy ul. Kąpieliskowej trafił do kosza. Inwestycja warta blisko 20 mln zł z 7-milionową dotacją ministerialną nie zostanie zrealizowana w zapowiadanej formule. Na sali łzy, oklaski i ostre słowa.
Rada Miasta Chełm
Modernizacja i rozbudowa ponad 40-letniej bazy Cementu-Gryfa Chełm nie będzie realizowana. Formalnie sprawa została rozstrzygnięta. Emocjonalnie – dopiero się zaczyna.

Autor: Kamil Pomorski

To była jedna z najbardziej emocjonalnych sesji tej kadencji. Kilkugodzinna, momentami gwałtowna, przerywana oklaskami i westchnieniami. Na widowni – dzieci w klubowych dresach, trenerzy, rodzice, byli olimpijczycy. Wszyscy przyszli w jednym celu: obronić Wschodnie Centrum Zapasów.

Nie udało się.

Wniosek o utrzymanie środków na realizację inwestycji przepadł stosunkiem głosów 9 „za” do 13 „przeciw”. Oznacza to, że modernizacja i rozbudowa ponad 40-letniej bazy Cementu-Gryfa Chełm nie będzie realizowana, a miasto zrezygnuje z przyznanej wcześniej 7-milionowej dotacji z Ministerstwa Sportu.

„Krok wstecz”

Zapasy w Chełmie to wizytówka naszego miasta. To 56 medali zdobytych w igrzyskach olimpijskich, mistrzostwach świata i Europy. Plan rezygnacji z modernizacji ponad 40-letniego obiektu to krok wstecz – mówił wiceprezes klubu Zdzisław Biały.

Dla środowiska to nie tylko budynek. To symbol. „Kąpieliskowa” to miejsce, gdzie rodziły się olimpijskie marzenia. Trenerzy podkreślali, że autonomia klubu jest fundamentem sukcesów.

Nie możemy być gościem na hali, nie mieć swojego miejsca. To miejsce na Kąpieliskowej to jest dom dla tych dzieciaków – mówił wiceprezes Krzysztof Kupracz.

Jeszcze mocniej wybrzmiały słowa rodziców.

 – Nowa hala sportowa nigdy nie będzie ich klubem. To nie będzie ich dom – podkreślał Tomasz Frej.

Miasto: „Rachunek ekonomiczny”

Władze Chełma przekonywały, że decyzja nie jest wymierzona w zapasy, lecz w sposób realizacji inwestycji.

Te środki można wykorzystać w sposób bardziej efektywny. Nie przeznaczając ich na inną dyscyplinę, tylko dla zapaśników w inny sposób – na halę do trenowania z centrum odnowy biologicznej i pełnym zapleczem – tłumaczył wiceprezydent Radosław Wnuk.

Miasto chce odejść od remontu starej substancji budowlanej i postawić na nową halę wielofunkcyjną dla kilku dyscyplin, w tym zapasów. Zwolennicy tej koncepcji wskazywali na ryzyko kosztów dodatkowych.

Może się okazać, że koszty robót dodatkowych zniwelują tę dotację do 20 procent, na co nas nie stać – argumentował radny Longin Bożeński.

Padły też słowa, które wywołały wyraźne poruszenie:

 – Należałoby rozważyć inne zagospodarowanie tego terenu, a nawet ewentualnie sprzedaż – powiedział wiceprezydent, mówiąc o przyszłości „Kąpieliskowej”.

„Przyjechałem tu po marzenia”

Na mównicy nie brakowało osobistych historii. Szymon Szymonowicz, medalista mistrzostw Europy i świata, przypominał, że specjalistyczne centrum byłoby magnesem dla zawodników z całej Polski.

Stadion jest dla piłkarzy, mata zapaśnicza jest dla zapaśników. Zróbmy więc miejsce, w którym będziemy mogli trenować tylko my – apelował.

Wioleta Giers mówiła o wyborze Chełma jako miejsca życia.

 – Młodzi ludzie uciekają z Chełma, a my zostajemy. Warto nas wspierać.

Radosław Truszkowski wspominał swoje igrzyska:

 – Przyjechałem do Chełma po marzenia. Dlaczego nie dopingować swoich?

Głosowanie i podział

Wniosek Małgorzaty Sokół (KO) o utrzymanie środków nie przeszedł. 13 radnych było przeciw, 9 za. Decyzja formalnie zamyka projekt w dotychczasowej formule.

Jeszcze w grudniu 2024 roku prezydent informował o sukcesie – 7 mln zł dotacji i „historycznej szansie”. W lutym 2026 roku projekt został wykreślony z budżetu.

Władze zapowiadają rozmowy i nową koncepcję hali. Klub nie kryje rozczarowania.

Będziemy walczyć o naszą autonomię – zapowiedział zarząd Cementu-Gryfa.

Formalnie sprawa została rozstrzygnięta. Emocjonalnie – dopiero się zaczyna. 

Na matach wciąż będzie słychać komendy trenerów i uderzenia o matę. Pytanie brzmi tylko, czy kolejne pokolenia mistrzów będą trenować w tej samej, wysłużonej sali – czy w nowej hali, która na razie istnieje wyłącznie na papierze.

Więcej o autorze / autorach:
Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama

ALARM 24

Masz dla nas temat?

Daj nam znać pod numerem:

+48 691 770 010

Kliknij i poinformuj nas!

Reklama

CHCESZ BYĆ NA BIEŻĄCO?

Reklama
Reklama
Reklama