Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama

Jurij Szatałow (Górnik Łęczna): Traciliśmy bramki w dosyć dziwny sposób

W sobotni wieczór kibice Górnika Łęczna liczyli na niespodziankę, ale zielono-czarni w starciu z Wieczystą Kraków nie mieli argumentów, by wywalczyć przeciwko ekipie dążącej do awansu choćby jednego punktu. Jak spotkanie podsumowali obaj szkoleniowcy?
Jurij Szatałow (Górnik Łęczna): Traciliśmy bramki w dosyć dziwny sposób

Autor: Kacper Pacocha/Górnik Łęczna

Kazimierz Moskal, trener Wieczystej

 – Uważam, że w pierwszej połowie nie kontrolowaliśmy tego meczu. Co prawda otrzymaliśmy rzut karny i prowadziliśmy 1:0, ale było też nerwowości. Druga część meczu była dużo lepsza w naszym wykonaniu. Mieliśmy więcej kontroli. Staram się nie wystawiać indywidualnych cenzurek poszczególnym zawodnikom, ale był w tym starciu ważny moment przy wyniku 2:0. Górnik miał sytuację sam na sam, a Antoni Mikułko obronił strzał rywala. Gdyby tego nie zrobił, to pewnie do samego końca byłoby nerwowo. Później udało nam się zdobyć trzecią bramkę, zamykając to spotkanie. Cieszą trzy punkty, które są dla nas ważne po ostatniej porażce z Polonią Warszawa. Patrzymy już w przyszłość na kolejny mecz.

 – Byliśmy w posiadaniu piłki na połowie przeciwników, w okolicach trzeciej tercji. Natomiast kilka razy ją traciliśmy, nadziewając się na kontrataki oraz bezpośrednią grę Górnika. Nie ukrywam, że po żółtej kartce otrzymanej przez Eliasa Olssona na początku meczu były pewne obawy, aby nie przydarzył się kolejny faul i ewentualna druga żółta kartka dla tego zawodnika. Ostatecznie i Olsson i Michał Pazdan są na tyle doświadczonymi piłkarzami, że potrafią sobie radzić z takimi sytuacjami, co z pewnością jest cenne.

Jurij Szatałow, trener Górnika

 – Trudno cokolwiek powiedzieć po takim spotkaniu. Przeciwnik piłkarsko był lepszy od nas. Ponadto traciliśmy bramki w dosyć dziwny sposób. Mam na myśli choćby pierwszego gola. Przez cały mikrocykl trenujemy tak, żeby do końca „grać z zawodnikiem”, a  potem w meczu taką sytuację odpuszczamy. Można powiedzieć, że w tej sytuacji nasz zawodnik usłyszał „dobranoc” i  zasnął w polu karnym. Przy stanie 0:2 mieliśmy okazję sam na sam, dzięki której można było pokusić się o lepszy wynik. Wiedzieliśmy, w jaki sposób gra Wieczysta i jak dobrymi piłkarzami dysponuje, ale jeśli dyscyplina taktyczna jest łamana, to trudno jest wygrać z takim rywalem. Musimy o tym poważnie porozmawiać, bo gdy przestajemy wypełniać założenia taktyczna to gra przestaje nam się układać.

 – Ile może pauzować Adam Deja? Dwa tygodnie temu Adam miał już problem z plecami, ale doszedł do siebie. Trenował przez cały mikrocykl i liczyliśmy na niego, jednak nadal ma z tym kłopot. Myślę, że może wypaść z gry na dłużej, ale równie dobrze może wrócić do treningów za kilka dni.

Więcej o autorze / autorach:
Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama

ALARM 24

Masz dla nas temat?

Daj nam znać pod numerem:

+48 691 770 010

Kliknij i poinformuj nas!

Reklama

CHCESZ BYĆ NA BIEŻĄCO?

Reklama
Reklama
Reklama